Jak uczyć się słówek z języka angielskiego? Fiszki.

 

Jak uczyć się słówek z języka angielskiego?

Przy nauce słówek z języka angielskiego metodą 5S ważne jest, by uczyć się słówka odczuwać a nie tłumaczyć. Biegłość w nauce języka obcego zapewni Ci tylko nauka języka bez jego tłumaczenia w myślach.

Fiszki nową metodą

Proponuję Ci jeden ze sposobów, który już być może znasz, ale który jest zmodyfikowany dla potrzeb metody 5S. Ta metoda to tradycyjne fiszki, ale w sposób zupełnie odmienny.

Przy wykorzystaniu fiszek do nauki słówek tym sposobem nie będziesz w ogóle używał słów z języka ojczystego (to zabronione)!

Przygotuj sobie karteczki. Z jednej strony napisz nowe słowo z języka obcego np. chleb. Z drugiej strony napisz inne słowo blisko z nim powiązane, ale takie które już dobrze znasz np. kromka. Oczywiście nie używaj słów z języka polskiego tylko tego, którego słownictwo pragniesz opanować.

Gdy spotkasz się z jakimś trudnym słowem, którego nie możesz zapamiętać, z jednej strony zapisz te trudne słowo, a z drugiej inne z nim powiązane, które bardzo dobrze znasz przykładowo: drożdże i piec.

Sposób na opanowanie trudnego słownictwa

Niektóre, szczególnie trudne słowa możesz powtórzyć na wiele różnych kombinacji przykładowo: piec-drożdże;  piekarnia-drożdże ; rosnąć-drożdże .

Teraz mając tak przygotowany zestaw słówek zacznij je przekładać. Gdy trafisz na kolejne słowa postaraj się nie tylko skupiać na słowach, co na uczuciach. Przykładowo, gdy trafisz na słowo: drożdże to przypomnij sobie ich smak, zapach, wygląd, ciasto i dopiero dodaj do tych uczuć nowe słowo np. piec.

Następnie odwróć kartkę i postaraj się poczuć powiązane z drożdżami słowo tj. piec. Przy słowie piec możesz  z kolei przypomnieć sobie piekarnię, zapach który wydobywa się wieczorem z piekarni, zapach i smak świeżo upieczonego pieczywa itd.

Oto szczegółowa instrukcja wykonania fiszek do nauki słówek metodą 5s.

Co daje tego typu nauka słownictwa?

W związku z taką nauką słówek z języka obcego:

  1. Nie uczysz się słówek tłumaczyć.
  2. Nie marnujesz czasu i miejsca na pisanie w języku polskim (inaczej połowa kartek musiałaby być zapisana po polsku).
  3. Uczysz się słowa bezpośrednio odczuwać w dowolnym języku obcym.
  4. Nie zapominasz, ponieważ skupiasz większą uwagę na słowach, które już znasz.
  5. Uczysz się skupiać większą uwagę na słowach, które już znasz, co pozwala Ci rozumieć, nawet, gdy nie znasz dużej ilości słów, które słyszysz.

 

Zamów kursu języka angielskiego metodą 5s w wersji elektronicznej -50% w Promocji!

 

Więcej o Piotr Mart

Od blisko ośmiu lat zajmuje się wszystkim tym co dotyczy zrozumienia umysłu. Autor bestsellerowego poradnika „Mężczyzna od A do Z”. Stworzył teorię pod nazwą Rewolucyjny Związek, która dotyczy podziału różnych typów osobowości na podstawie aktywności półkul mózgowych, która dzisiaj daje szanse na pełne dopasowanie w związku i zrozumienie swoich możliwości i ograniczeń przy wyborze właściwego zajęcia, zawodu.

, , , , , ,

Jeden Komentarz na

  1. Edward 20 września 2012 at 14:57 #

    WITAM CIĘ PIOTR !
    Bardzo Cię proszę o wyjaśnienie , bo choć bardzo chcę wykorzystać Twoją nowatorską metodę 5S to nie mogę ruszyć z miejsca . Mam nadzieję że póżniej pójdzie lepiej.
    – nie rozumiem jak mam odczuwać słowo nie znając znaczenia słowa , którego mam się nauczyć ?
    – żebym mógł napisać słowo na fiszce np. w języku niemiecku / którego pragnę się nauczyć/ , to muczę go znaleść w słowniku , lub na translatorze , CZY TAK ?
    – z drugiej strony mam napisać słowo blisko z nim związane np. BROT – powiązanie to : SCHEIBE .
    – Cytuję Twoją informację ” OCZYWIŚCIE NIE UŻYWAJ SŁÓW Z JĘZYKA POLSKIEGO TYLKO TEGO , KTÓREGO SŁOWNICTWO PRAGNIESZ OPANOWAĆ ” – koniec cytatu,
    – no i tego w ogóle nie rozumiem .
    A tak bardzo podoba mi się Twoja metoda , bo jest inna i nowatorska .
    Jeszcze jedno : czy można te słowa w języku , którego się uczę pisać fonetycznie , czy tak jaka jest pisownia / niemiecka jest dla mnie dosyć trudna i skomplikowana .

    Serdecznie proszę chociaż kilka słów wyjaśnienia . to może wreszcie ruszę z miejsca .

    POZDRAWIAM : EDWARD .

    • Piotr Mart 22 września 2012 at 10:04 #

      Witaj Edwardzie,

      Właściwie to odpowiedź na Twoje pytanie kwalifikuje się na nowy post, by dobrze to wyjaśnić. Generalnie jest jedna ważna rzecz, której nikt nie robi, gdy uczy się metodą tłumaczeniową.
      Język jest powiązany ze sobą siecią uczuć do których przypisane są słowa. Nie ma słów, do których nie byłyby przypisane jakieś uczucia. W związku z tym jeśli chcesz Edwardzie uczyć się tą metodą to podam Ci prosty przykład:
      1. Załóżmy, że znasz jakieś słowo w języku obcym np. młotek. Rozumiesz go i potrafisz go w wyobraźni poczuć. Jakie uczucie jest związane ze słowem młotek? Np. gwoździe, metal, rękojeść itd.
      Napisz z jednej strony słowo „młotek” a z drugiej np. „gwoździe”. W momencie, gdy już to piszesz postaraj się to poczuć – choćby zobacz w wyobraźni. W ten sposób łączysz słowa uczuciami, jednocześnie budujesz sieć powiązań pomiędzy słowami. Im jest ona gęściejsza tym łatwiej jest Ci pamiętać i szybciej sobie przypominasz daną rzecz. Co więcej szybko możesz użyć te słowa do zbudowania sensownego zdania. Dalej, gdy już poznasz słowo gwoździe i uczucia do niego przypisane, to na bazie tego słowa i uczuć możesz poznać kolejne np. cęgi.
      Ważna uwaga: gdy za pierwszym razem przeglądasz te kartki to powinieneś zaglądać co znajduje sie na drugiej kartce tak by widząc słowo „młotek” pomyśleć zarówno o gwoździach, a widząc słowo „gwoździe” pomyśleć zarówno o „cęgach”. Gdy będziesz robił w ten sposób to zauważysz coś niezwykłego. Im więcej słów i uczuć w ten sposób zbudujesz, tym lepiej będziesz pamiętał! To jest niezwykłe, ale właśnie tak to działa.

      Pamiętaj: zawsze uczucie do uczucia i słowo do słowa. Słowa są tutaj mniej istotne jak uczucia. Jeśli nie przypiszesz uczuć do słów, do bardzo szybko zapomnisz same słowa.
      Oczywiście początkowo jest to bardzo wyczerpujący sposób, ale to stopniowo ustępuje. Być może pierwszego dnia dasz radę uczyć się angażując uczucia nie więcej niż 15 minut, ale po kilku dniach spokojnie można dojść do godziny.

    • Piotr Mart 23 września 2012 at 10:56 #

      – żebym mógł napisać słowo na fiszce np. w języku niemiecku / którego pragnę się nauczyć/ , to muczę go znaleść w słowniku , lub na translatorze , CZY TAK ?

      Tak, początkowo tak, ale później podobnie można robić np. z książką już bez zaglądania do słownika. Ten sposób opiszę w kursie mailowym.Proszę pamiętać, że najważniejsze jest tutaj uczucie czyli, gdy mowa o chlebie to musi Pan poczuć ten chleb, zobaczyć go w wyoobraźni, a jeśli jest problem to początkowo nawet dotknąć chleb, który ma Pan w domu. Chleb kojarzy się Panu z jakimiś uczuciami np. z zapachem. Zatem z drugiej strony proszę napisać np. słowo: zapach po niemiecku czy w dowolnym innym języku.

      – z drugiej strony mam napisać słowo blisko z nim związane np. BROT – powiązanie to : SCHEIBE .
      – Cytuję Twoją informację ” OCZYWIŚCIE NIE UŻYWAJ SŁÓW Z JĘZYKA POLSKIEGO TYLKO TEGO , KTÓREGO SŁOWNICTWO PRAGNIESZ OPANOWAĆ ” – koniec cytatu,
      – no i tego w ogóle nie rozumiem .

      Dokładnie tak, jak Pan zacytował. Bo rozszerza Pan swoje słownictwo, rozbudowując na bazie tego co już Pan zna. Jeśli zna Pan słowo chleb i uczucia jakie są z nim powiązane to teraz może poznać Pan słowo np. zapach, kromka, piec, piekarnia, itd. Gdy Pan tak zrobi, zobaczy Pan, że nie potrzebuje Pan tłumaczenia, gdyż zastępuje je Pan uczuciami.

  2. Piotr Mart 23 września 2012 at 11:00 #

    Tych fiszek proszę tez używać w odmienny sposób niż tradycyjne fiszki. Tutaj nie zgadujemy co słowo oznacza, ale służy nam (fiszka) do tego, byśmy wiedzieli co mamy odczuwać w stosunku do danego słowa. W związku z tym można śmiało przewracać kartki by sprawdzić jakie uczucia mamy wzbudzić sobie w połączeniu z danym słowem.

    Przykładowo jest z jednej strony chleb a z drugiej piec. Zatem, gdy widzę słowo chleb to widzę chleb w piecu. Gdy przewrócę kartki i trafię na słowo piec, to zobaczę także pieczony chleb.

    A i jeszcze jedno. Początkowo ten sposób wyczerpuje. Proszę się tego spodziewać i nie forsować swojego umysłu. Stopniowo to minie i w miejsce zmęczenia zacznie Pan odczuwać satysfakcję, że słowa Pan czuje a nie tłumaczy.

  3. Piotr Mart 23 września 2012 at 11:03 #

    I jeszcze sprawa zapisu fonetycznego. Z doświadczeń moich i osób, które stosują metodę wynika, że gdy obdarzamy słowa uczuciami to także łatwiej pamiętamy pisownię. W związku z tym zapisywanie wymowy może powodować tyle, że będzie się Pan uczył pisowni fonetycznej. Lepiej jest moim zdaniem nauczyć się zasad pisowni i sposobu wymowy, niż każde słowo pisać fonetycznie. W końcu nawet automat google translator także czyta według tych zasad.

  4. Marcin 24 września 2012 at 23:36 #

    Witam,
    a jak w metodzie można sobie poradzić ze słowami abstrakcyjnymi, np: lub, ale, synteza, roztropność itd.

    I jeszcze jedna kwestia. Czytam np. coś z literatury obcej, jakąś powieść. Chcę utrwalić sobie słownictwo z tej książki. Rozumiem, że korzystam przy pierwszym kontakcie z nowym słówkiem z jakiegoś słownika?

    Generalnie metoda wygląda bardzo ciekawie. Sam stosuję od jakiegoś czasu TSZ (technikę słów zastępczych), która bazuje na pracy wyobraźni. Zastanawia mnie jednak, na ile trwale (jaki jest wyzwalacz) tworzą się powiązania (łącznik) uczuć/skojarzeń z zapisem danego słowa.

    Pozdrawiam
    Marcin

    • Piotr Mart 25 września 2012 at 11:22 #

      Witaj Marcinie,

      Jeśli chodzi o słowa bardziej abstrakcyjne to postaraj się je sobie wyobrazić w konkretnej sytuacji np. gdy ktoś Ci coś tłumaczy i używa danego słowa.

      Jeśli chodzi o rozbudowę słownictwa z ksiązki, gazety itd. to po pierwsze nie staraj się tego słowa wiązać z tłumaczeniem na słowo z języka polskiego. Zamiast tego znajdź w zdaniu słowo, które już znasz i zapisz je z jednej strony kartki(fiszki). Z drugiej strony zapisz to słowo, którego nie znasz. Teraz postaraj się przekazać uczucia ze słowa, które znasz na te, którego nie znasz. Przykładowo, gdyby to były dwa słowa: farba i lateksowa. To uczucia związane ze słowem farba przekaż na słowo lateksowa. NIech w tym momencie słowo lateksowa znaczy tyle samo co farba. W ten sposób stworzysz mini sieć połączeń na bazie uczuć. W tym momencie nie musisz sprawdzać co dane słowo oznacza w słowniku. Odłóż to na później, jeśli z danym słowem nie będziesz się za często spotykał w innych rozdziałach książki. Dopiero po czasie, gdy to słowo będzie zbyt rzadkie, znajdź je w słowniku i znowu zapisz na nowej kartce a z drugiej strony zapisz inne, które bedzie z nim blisko powiązane i które mógłbyś razem z nim użyć budując zdanie. Przykładowo, gdyby tym słowem wciąż było lateksowa, to z drugiej strony możesz zapisać słowo: odzież.

      Czy to jest zrozumiałe? Czy coś jeszcze trzeba wyjaśnić i czy rozumiesz co zyskujesz dzięki temu?

      • Marcin 25 września 2012 at 20:47 #

        Witam ponownie,
        generalnie jasne, ale zostaje wątpliwość jak np. poprzez odczucia dojść do samego słowa (chleb – bread). Wracając do odczuć zmysłowych z chlebem, skąd wiem, że to chodziło o bread a nie np. cheese. Co ma być wyzwalaczem/łącznikiem dla tego konkretnie słowa.

        W TSZ poprzez podział fonetyczny łączymy całość w skojarzenia/historyjki. Tutaj silnie zmysłowo odbieramy nasze słówko, tylko jak dojść do właściwego znaczenia.

        Pozdrawiam
        Marcin

        • Piotr Mart 26 września 2012 at 09:29 #

          Marcinie,

          Twoje pytanie jest teoretyczne. Wykonaj to o czym mówię w praktyce i jeśli wtedy napotkasz problem to zadaj pytanie. Rzecz w tym, by dany przedmiot kojarzył Ci się z wieloma uczuciami, do których możesz przypisać słowa. To jest właśnie Sieć Uczuć, która pozwala znacznie zwiększyć okres, kiedy pamiętamy. Ja z praktycznej strony nie spotykam tego problemu, który wymieniasz.

          • Marcin 26 września 2012 at 11:26 #

            Witam,
            mam już ostatnie pytanie.

            Co więcej wnoszą oferowane za 197 zł materiały? Metoda jako taka została opisana tutaj, jak i na stronie Katarzyny Szafranowskiej.

            Pozdrawiam
            Marcin

          • Piotr Mart 27 września 2012 at 10:14 #

            Najbardziej obszerny opis tego co składa się na szkolenie wideo zawiera oferta i tym proszę się kierować. Musiałbym tutaj wkleić niemal cały tekst oferty, by odpowiedzieć na Twoje pytanie Marcinie. Zapraszam na stronę z ofertą: http://metoda5s.pl/metoda/oferta/ lub na stronę zapisu na darmowy kurs mailowy: http://metoda5s.pl/metoda/zapisy/

  5. adam 27 września 2012 at 06:44 #

    witam , wlasnie trafilem na te metodę i nie rozumiem odpowiedzi na pytanie P.Marcina dot . slow „i ” „lub” „ale” itp które nie są rzeczownikami ani czasownikami ani przymiotnikami. Poprosze o szerszą odpowiedź

    • Piotr Mart 27 września 2012 at 10:16 #

      To są spójniki i jak nazwa mówi mają za zadanie coś połączyć. Zatem występują w kontekście i tak należy je odczuwać – w konkretnej sytuacji.

  6. Asia 2 października 2012 at 13:10 #

    Na podstawie dotychczasowej lektury mam wątpliwości, więc może sięgnę do kursu darmowego i coś się wyjaśni. Tymczasem naświetle swój kłopot z nauką niemieckiego.

    Języków uczono mnie tradycyjnymi metodami, jednocześnie w dzieciństwie i młodości sama z siebie przyswajałam wiedzę intuicyjnie (zarówno na lekcjach, niezbyt pilnie się ucząc reguł, jak i, na przykład, słuchając piosenek) i nieraz ze zdziwieniem dopiero odkrywam reguły, których nie znałam, mimo że w praktyce potrafię się posługiwać strukturami przez nie opisanymi. Tak nauczyłam się angielskiego, rosyjskiego. Później uczyłam się jeszcze 2 języków na studiach i pamiętam większość, ale zatrzymałam się na początkowym etapie, z powodu nieużywania.

    Jedynym językiem, który studiowałam ok. 40 r. ż. i który zapomniałam niemal całkowicie, jest esperanto i zastanawiam się, dlaczego tak się dzieje – domyślam, że ma to coś wspólnego z faktem, iż jest to sztuczny twór, a być może – z moim wiekiem w czasie nauki.

    W wieku ok. 35 lat uczestniczyłam w krótkim, intensywnym kursie niemieckiego i świetnie sobie radziłam na zajęciach, ale po wyjściu z lekcji zapominałam (pracowałam intensywnie i niezbyt mogłam sobie pozwolić na naukę w domu). I to się wiąże z moim obecnym problemem; otóż, mając obecnie 60, usiłuję się nauczyć tego nieszczęsnego niemieckiego i idzie mi marnie, wciąż nie trzyma się on mojej głowy. Moja wspaniała lektorka na początku każdej lekcji w sposób emocjonalny i zabawny opowiada po niemiecku o swojej rodzinie, wyjazdach, przygodach, a ja prawie nic nie rozumiem. Byłabym wdzięczna za komentarz i wskazówki, zarówno ze strony Piotra Marta, jak i innych użytkowników forum.

    Czy jeszcze warto próbować!?
    Czy metoda 5S poradzi sobie w tak trudnym przypadku?

    • Piotr Mart 2 października 2012 at 14:04 #

      Asiu,

      Piszesz, że Twoja lektora w emocjonalny sposób opowiada o swojej rodzinie. To powinno Cię nakierować, że każdy język to są uczucia, a nie słowa. Problem z nauką języków metodą tłumaczeniową jest taki, że skupiamy się na tym czym język nie jest – na słowach. Tymczasem język to uczucia i gdy uczysz się odczuwać język, wszystko zaczyna do siebie pasować.

      Ucząc się słów metodą tłumaczeniową, te pozbawione uczuć nigdy nie trafiają do naszej pamięci długotrwałej. W praktyce oznacza to tyle, że pamiętamy język tłumaczony tak długo jak intensywnie z niego korzystamy, ciągle powtarzając sobie słówka. Wystarczy jednak kilka miesięcy, kiedy nie używamy słów, by wiele (jeśli nie większość) zapomnieć. Gdy zaczniesz do słów z języka niemieckiego przypisywać uczucia, słowa po pierwsze zaczniesz dłużej pamiętać, po drugie przestaniesz używać w tle języka polskiego ponieważ znaczenie słów będzie bezpośrednio trafiać do Twojej świadomości ponieważ używanie tłumaczenia stanie się zbędne.

      To jeszcze nie wszystko. W metodzie 5S i w języku ojczystym używasz czegoś co ja nazywam Siecią Uczuć. (Budowanie Sieci Uczuć poznasz także na darmowym kursie mailowym) To jest rzecz zupełnie naturalna, ale zupełnie pomijana przy metodzie tłumaczeniowej. Sieć Uczuć pozwala zwielokrotnić to jak długo coś pamiętamy. Im więcej jest powiązań pomiędzy uczuciami (do których przypisane są słowa) tym bardziej wydłuża się czas, kiedy pamiętamy dane słowa bez żadnych powtórek. (Poczytaj recenzję na stronie z ofertą). Przykładowo jeśli jedno słowo, które obdarzysz uczuciami pamiętasz przeciętnie przez tydzień, to dziesięć słów do których przypiszesz uczucia i połączysz Siecią Uczuć będziesz w stanie pamiętać przez dziesięć tygodni bez żadnych powtórek.

      Dalej, gdy już przypiszesz uczucia do słów z języka niemieckiego to gdy używasz tych słów to powtarzasz przede wszystkim uczucia. To pozwala Ci poszerzać znajomość i szybkość używania języka tylko dlatego, że masz z nim styczność. Dzieje się tak ponieważ język to uczucia, więc trenujesz język gdy angażujesz uczucia. Zapewne widziałaś Polaków w Niemczech, którzy po 20 latach wciąż z trudem porozumiewają się w tym języku. Tak się dzieje, gdy używasz metody tłumaczeniowej. Przy metodzie tłumaczeniowej nic nie dzieję się bez wysiłku, każde słowo musisz zrozumieć, opanować by je użyć w rozmowie.

  7. Asia 2 października 2012 at 13:24 #

    I jeszcze banalne pytanie: czemu ta metoda nosi francuska nazwę? Może dlatego, że to ładnie brzmi, lubię francuski i od ubiegłego roku chodzę na kurs, aby się nauczyć więcej. Myślę też o kontynuowaniu przerwanej kiedyś nauki hiszpańskiego.

    Postanowiłam sobie, że wszystko o metodzie będę czytać po dwa-trzy razy, aby niczego nie przeoczyć.

    • Piotr Mart 2 października 2012 at 14:12 #

      Odpowiedź też jest banalna. Bo wiecej korzystałem z języka francuskiego i tak już mi zostało. :) Do nauki kilku języków nie radzę używać metody tłumaczeniowej. Inaczej po pierwsze słowa z jednego języka wymienisz na kolejny. Po drugie w rozmowie będziesz mylić języki. By uczyć się kilku języków musisz budować Sieć Uczuć. Dzięki temu język i słowa powiązane stanowią całość. Nie będziesz ich mylić. Tak jak nie pomylisz masła ze słomą, tak nie pomylisz dwóch języków które powiązane są uczuciami.

  8. Asia 3 października 2012 at 22:01 #

    Będę się starała zgłębiać tę metodę… Sieć Uczuć… ciekawe, jak to wygląda przy czasownikach, przysłówkach.
    Jeśli uczestniczę w jakichś zajęciach grupowych, to wybieram tylko takie, gdzie pojawiają się emocje, gdzie lektor/ka jest zaangażowany/a, ale także inni uczestnicy. Odeszłam z zajęć, gdzie lektor był zaangażowany, ale uczestnicy apatyczni. Właśnie zapisałam się na zajęcia, którym towarzyszą warsztaty kulinarne, muzyczne, filmowe, spotkania poza lekcjami. Myślę, że w grupie łatwiej o emocje niż ucząc się samemu. Widocznie sama intuicyjnie szukam emocji, które mi ułatwiają przyswojenie struktur językowych. Czyli, dopóki są emocje, dopóty jest zdolność uczenia się!?
    Będę dalej, bardziej świadomie, szła tym tropem. Dziękuję za wszystkie wskazówki :)

  9. Kamila 14 października 2012 at 18:34 #

    Jam takie pytanie. Czy ta metoda działa również gdy zamiast słów zastępczych dałoby się zdjęcie, które przedstawiałoby dane słówko? W tedy wykorzystujemy zmysł wzroku a dzięki temu automatycznie można by pobudzić resztę zmysłów.

    • Piotr Mart 17 października 2012 at 08:41 #

      Tak Kamilo. Możesz i w ten sposób. Pamiętaj jednak, że w języku ojczystym korzystamy ze wszystkich zmysłów i poprzez stałe używanie języka nieustannie odtwarzamy to co ja nazywam Siecią Uczuć.

  10. Marcin 15 października 2012 at 00:25 #

    Witam. Doglebnie przeczytalem cala metode 5S , ale nie rozumiem jednego . Skoro mam korzystac wylacznie z jezyka obcego ( chodzi mi o uczucia w moim przypadku po angielsku ) i tworzyc ta sieć uczuć jak mam nauczyc sie tych pierwszych slowek zeby miec ten punkt odniesienia? Czy nauczyc sie na pamiec zalozmy kilku uczuc po angielsku ktore odczuwam w stosunku do jakiejs rzeczy czy przykladowe slowko angielskie przypisac do uczuc ktore bede sobie rozumowal po polsku nie przetlumaczajac ich . Prosze mi to wyjasnic na konkretnym przykladzie. z gory dziekuje i pozdrawiam . Marcin

    • Piotr Mart 17 października 2012 at 08:46 #

      Zacznij od siebie. Niech pierwsze słowo odnosi się bezpośrednio do Twojej osoby. Np. jestem, marzę itd. Pamiętaj, że najważniejsze tutaj są uczucia. Bez uczuć wszystko zapomnisz. Metoda polega na nauce uczuć i przypisywaniu uczuć do słów.

  11. Marcin 17 października 2012 at 14:29 #

    Z tym ze ucze sie juz ang. jakies 6 lat w szkole i od jakos 2 miesiecy zaczalem uczyc sie tak intensywnie .. indywidualna nauka , przygotowania do rozszerzonej matury itp. I b.latwo mi przychodzi zapamietac mase nowych slowek ale boje sie ze z czasem gdy dojdzie kolejna sterta nowych rzeczy to zapowne wczesniejsze dlatego zainteresowala mnei ta metoda 5s. Nie potrafie jednak po tylu latach nauki tlumaczeniowej przestawic sie na ta z uczuciami . A jak probuje zaczac tak jak poradziles .. zaczac ” bezposrednio od swojej osoby” to wszystkie slowka ktore wpadna mi do glowy juz znam i nie potrafie sobie ich powiazac z uczuciami bo natychmiast wpada mi do glowy ich znaczenie po ang. Moj problem polega na tym jak sie przestawic z tlumaczeniowej nauki na uczuciowa . Moim dotychczasowym nauczaniem slowek i innych rzeczy bylo nawiazanie do konretnej sytuacji bym mogl sobie to zobrazowac by wiedziec kiedy , jak i prawidlowo zasstosowac dany czas / slowko .

    • Piotr Mart 19 października 2012 at 12:08 #

      Marcinie,

      Domyślam się i dlatego tym bardziej zacznij od początku. Podstawowa Sieć Uczuć reprezentuje sposób w jaki zbudowany jest język i to czym język jest – uczuciem. Gdy dodasz wystarczającą ilość uczuć, Twój umysł przestanie odwoływać się do tłumaczenia, bo jest to sposób wolniejszy w stosunku do języka odczuwanego. Jeśli nie zaczniesz budować Sieci Uczuć to z czasem Twoja nauka skupiać się będzie już tylko na powtarzaniu słówek i będzie coraz trudniej i trudniej uczyć się nowych rzeczy. Szybkość zapominania przy metodzie tłumaczeniowej jest też olbrzymia. Teraz pamiętasz, bo uczyć się. Jednak, gdy przestaniesz intensywnie powtarzać, z czasem będziesz pamiętać tylko te słowa, które nieświadomie połączysz uczuciami między sobą. Czyli zapewne niewiele. Budowanie Sieci Uczuć daje Ci jeszcze jedną ważną rzecz: im więcej umiesz tym szybciej się uczysz i dłużej pamiętasz!

  12. Adam 22 października 2012 at 16:08 #

    Metoda jest OK. rzeczywiście tak ucząc się zapamiętujemy na lata. Jednak ucząc się samych słówek powiązanych z uczuciami, nauczymy się słówek. A jak poradzić sobie z całymi zwrotami? Zwłaszcza wtedy, gdy pojedyncze słowa znaczą inaczej, brzmią inaczej i w dodatku w całym zdaniu występują ciągiem co brzmi czasem jak jedno słowo.
    Pozdrawiam
    Adam

    • Piotr Mart 22 października 2012 at 16:40 #

      Adamie, skup się na początek na jednym słowie, które najłatwiej jest odczuwać. Przeczytaj zdanie na głos lub w myślach i skup się na odczuwaniu tego jednego słowa, które jest najprostsze. W ten sposób łatwiej będzie Ci obdarzyć uczuciami wszystkie zwroty występujące w zdaniu.

      • Adam 24 października 2012 at 12:36 #

        OK, Piotrze, ale podaj przykład jakiegoś zwrotu z kilku słów lub zdania, tak jak podałeś przykład uczuciowego rozumienia słów.
        Pozdrawiam
        Adam

        • Piotr Mart 24 października 2012 at 13:03 #

          Weźmy taki zwrot: „Remember by heart”. Zamiast starać się nauczyć ten zwrot na pamięć, skup się tylko na jednym słowie: heart. Wypowiedz całe zdanie w myślach, ale przy słowie heart postaraj się je poczuć. Np. wyobraź sobie serce, zbliż dłoń do serca i poczuj jak bije Twoje serce, przypomnij sobie imię ukochanej osoby i „umieść je w sercu”. Gdy tak zrobisz zauważysz, że uczucia, które przypisałeś do słowa Heart przekazujesz na cały zwrot. Gdy pomyślisz o słowie heart, bardzo szybko przypomnisz sobie cały zwrot. Nie będziesz już mówił tego z pamięci, ale bardziej dlatego, że pamiętasz to dzięki uczuciom.

        • Piotr Mart 24 października 2012 at 13:18 #

          Adamie, to samo możesz zrobić np. z przysłowiami w języku obcym. Zamiast uczyć się ich na pamięć możesz wybrać jedno słowo, które najłatwiej jest odczuwać. Pamiętaj, że początkowo ta metoda obciąża umysł. To jest normalne. Tworzysz zupełnie nowe struktury dla nowego języka.

  13. ewa 23 października 2012 at 07:30 #

    p.piotrze,czy jest jakis przewodnik do nauki tą metodą?

    • Piotr Mart 24 października 2012 at 08:48 #

      Kurs mailowy jest takim przewodnikiem. Poznasz tam całą metodę.

  14. Ola 24 października 2012 at 16:00 #

    Czy ta metoda rozwija wszystkie sprawności (słuchanie, czytanie, pisanie, mówienie)? Czy ucząc się metodą 5S automatycznie przyjdzie mi umiejętność rozmawiania w obcym języku? Obecnie mam z tym ogromny problem, bo chcąc wyrazić swoje zdanie tłumaczę po kolei każde słowo… nie będę już mówiła jak się tego słucha. Ciągle myślę, że jedynym rozwiązaniem jest wyjazd za granicę.

    • Piotr Mart 24 października 2012 at 16:19 #

      Olu, można tak to ująć. Metoda jest kompletna. To nie jest prawda, że wyjazd za granicę pozwala Ci szybciej opanować język obcy. Jeśli będziesz korzystać z metody tłumaczeniowej, to nawet 20 lat spędzonych za granicą nie pozwoli opanować Ci języka biegle. Każde słowo będziesz musiała odrębnie opanować, znaleźć w słowniku, by móc z niego skorzystać.

  15. Magdalena 26 października 2012 at 07:22 #

    Witam,

    mam pytanie. Czy jest jaka wersja demo tej metody? Tak jak ta metoda mówi o poczuciu języka obcego wszystkimi zmysłami, tak i ja chciałabym najpierw poczuć jej skuteczność na własnej skórze zanim ją zakupię :)

    Pozdrawiam,
    Magdalena

  16. Winner 4 listopada 2012 at 20:30 #

    Hej wszystkim. Ciekawe. Niespotykana strona dla wielu osób. Wyszukałam tu spory zasób przydatnych porad. Trafny redaktor. Będę wracać. Dobre na maxa.

  17. Bartek 10 listopada 2012 at 21:55 #

    OK , ale co dalej jak już ma się przypisane to słówko z danego zwrotu. Czy jedno słówko wpłynie na ,,czucie” całego zwrotu? Jeśli nie jaki jest następny krok do ogarnięcia zwrotu?

    • Piotr Mart 12 listopada 2012 at 10:07 #

      Witaj Bartku,

      Tak, wpływa jedno uczucie na „czucie” całego zwrotu. Przykładowo możesz to wykorzystać do nauki przysłów w języku obcym. Wtedy przeczytaj w myślach całe przysłowie, ale skup się na odczuwaniu tego słowa, które najłatwiej jest Ci odczuwać.

  18. Ryszard 13 listopada 2012 at 09:18 #

    Hi!
    Co konkretnie dostane do dyspozycji po zakupie „Metody 5S” za 197,PLN? Kurs jezykowy? jezeli nie kurs danego jezyka, to na bazie jekiego kursu bedzie polegac nauka? co bedzie trzeba dokupic? Czy moge z zakupionej „Metody 5S” kozystac offline? Pozdrawiam

    • Piotr Mart 13 listopada 2012 at 10:57 #

      Ryszardzie,
      W cenie 197 zł otrzymujesz kompletną metodę nauki dowolnego języka poprzez jego odczuwanie. Tak wszystkie materiały, w tym aktualizacje otrzymujesz do pobrania na komputer. Na czym polega nauka? W skrócie na odczuwaniu języka, a nie na jego tłumaczeniu. Z czego możesz się uczyć? Z dowolnych materiałów, początkowo, by zbudować bazę słów, które odczuwasz możesz korzystać tylko ze słownika. Kursy tłumaczeniowe musisz znacznie przystosować do metody, gdyż zazwyczaj nauka z takich kursów przebiega zupełnie odwrotnie niż to co jest w metodzie 5S. Od przyszłego roku rozpocznę pracę nad kursami językowymi w oparciu o metodę. Będzie to zupełnie inny sposób nauki niż to co znasz.

  19. Jacek 31 grudnia 2012 at 15:44 #

    Witam. Mam pytanie czy można rzeczowników uczyć się w taki sposób że z jednej strony fiszki piszemy rzeczownik a z drugiej rysujemy go. Odnosi się to tylko do rzeczowników bo czasownik czy przymiotnik trudniej jest zilustrować.

    • Piotr Mart 31 grudnia 2012 at 15:57 #

      Jacku,

      Praktycznie mógłbyś robić w ten sposób, ale rzecz w tym, że nie będzie to na tyle efektywne na ile powinno być. Gdy uczysz się tym sposobem to budujesz Sieć Uczuć. Sieć Uczuć pozwala Ci szybko korzystać z języka obcego. Budować zdania, domyślać się słów, które ktoś wypowiada w sposób mniej zrozumiały itd. Jeśli weźmiesz kartę i z jednej strony napiszesz „chleb” a z drugiej narysujesz chleb, to chleb będzie połączony z chlebem. Gdy tworzysz Sieć Uczuć, to uczucia przypisane do chleba możesz przenieść na słowa takie jak: masło, bułka, piekarnia, kromka, piec, drożdże, itd. Na co dzień nie mówisz: Idę po chleb by kupić chleb. Mówisz natomiast: Idę do piekarni, by kupić chleb i masło. Rozumiesz o co tutaj chodzi?

      • Jacek 5 stycznia 2013 at 09:22 #

        Tak teraz rozumiem. Nie uczymy się każdego słowa z osobna tylko w kontekście, bo nie mówimy pojedynczymi słowami tylko każde słowo wypowiadane jest także w kontekście.

        • Piotr Mart 5 stycznia 2013 at 12:58 #

          Tak dodatkowo nasz umysł nie działa „punktowo”, ale przemierza po uczuciach jak po pajęczynie i część z tych uczuć nazywamy. Oznacza to, że nowe słowa musisz poznawać w połączeniu z innymi. Co więcej, by poznać nowe słowo bardziej musisz sie skupić na tych, które znasz. Błędem jest uczenie się tylko słów bez połączenia ich w sieć. Jeśli masz słowa typu: piekarnia-chleb-mąka i chcesz nauczyć się nowego np. pszenica to musisz się skupić bardziej na słowie mąka, a znacznie mniej na słowie pszenica. Dlaczego? Ponieważ Twój umysł do słowa pszenica musi dojść po ścieżce utworzonej z uczuć. Jeśli skupisz się tylko na słowie pszenica to nie ma połączeń pomiędzy uczuciami i zwyczajnie nie pamiętasz tego słowa. W praktyce można tak uczyć się miesiącami i niczego nie pamiętać.

  20. antoni 14 stycznia 2013 at 19:42 #

    Panie Piotrze! Proszę podać konto na ,które zapłacę 197,zł. Pozdrawiam.Antoni.

  21. Grzegorz 18 stycznia 2013 at 14:53 #

    Panie Piotrze,

    zaciekawiła mnie Pana metoda jednakże mam obawy co do mojego problemu z wpojoną metodą tłumaczeniową.
    Od początku:
    Jak jedna z wielu z osób, które odwiedziły ten portal posiadam jeden problem: zanim coś wypowiem załóżmy słowo dom ( język niemiecki ) to w myślach muszę poszukać jego znaczenia i sięgam do pamięci.

    Pana metoda sięga do uczuć. Proszę wyjaśnić mi po krótce jak to wygląda, przeczytałem komentarze, ale nie bardzo jestem w stanie zrozumieć fakt, że słowo, które słyszę pierwszy raz mam dopisać do jakiś uczyć.

    Przykładowo:
    die Sehenswurdigkeit – warty obejrzenia -> widzę je pierwszy raz w jakimś tekście ( nie znam jego znaczenia! ) w jaki sposób mam więc przypisać do uczuć coś o czym nie mam zielonego pojęcia? Nie jestem w stanie tego uczynić bo idąc tym tropem do tego słowa nie znając znaczenia mógłbym przypisać uczucia typu : ból, miłość.
    Czy w takim przypadku ( zakładam, że nie znam danego słowa ) -> sprawdzam je w słowniku, zapisuję na kartkę, dopisuję uczucia, szukam je w słownik i dopisuję na kartkę i tak buduję siec uczuć ? Dobrze rozumiem ?

    Na koniec: skoro dopiszę do słowa młotek, ból, metal, trzonek. Chcę zbudować zdanie typu Młotek posiada trzonek. Skąd więc mam wiedzieć nie tłumacząc, że akurat słowo, które zapiszę będzie oznaczało młotek oraz trzonek, a nie młotek oraz metal ?

    • Piotr Mart 1 lutego 2013 at 12:16 #

      Grzegorzu,

      1. Musisz zacząć od odczuwania bardzo fizycznych słów, które łatwo się odczuwa. Metoda bardzo angażuje cały mózg i jesli nie masz praktyki w odczuwaniu tych podstawowych słów, to poczujesz się wyczerpany tak szybko, że zapewne wrócisz do starych nawyków.
      2. Słowo die Sehenswurdigkeit odnosi się do czegoś bardziej fizycznego. Musisz najpierw poczuć to słowo, by uczucia przenieść na bardziej abstrakcyjne słowo.

      Ostatnie Twoje pytanie jest teoretyczne. Nie zauważyłem takiego problemu, gdy chodzi o praktykę. Najpierw poznajesz słowo młotek i przypisujesz do niego uczucia. Gdy to już masz korzystając z tych uczuć przenosisz je na słowo trzonek. Słowo „posiadać” będzie posiadać zarówno uczucia związane z słowem młotek jak i trzonek.

  22. Wiktor 22 lutego 2013 at 23:22 #

    „Najpierw poznajesz słowo młotek i przypisujesz do niego uczucia. Gdy to już masz korzystając z tych uczuć przenosisz je na słowo trzonek.”

    Tu chyba bardziej wątpliwości dotyczą tego, jak znaleźć słowo trzonek. Załóżmy że biorę do ręki latarkę. Macam ją, obracam, dotykam, wącham i przypisuję jej jakieś uczucia. Potem sprawdzam w słowniku i wychodzi, że latarka to „torch”. Oczywiście z latarką natychmiast kojarzy mi się słowo „świecić”. Teoretycznie wg metody skupiając się na słowie torch mam oczekiwać, że jakoś słowo „świecić” w magiczny sposób pojawi mi się w głowie w wersji angielskiej bez używania słownika?

    • Piotr Mart 27 lutego 2013 at 10:38 #

      Sieć Uczuć rozbudowujesz tak długo jak widzisz w tym sens i masz ochotę. Ta Sieć Uczuć posłuży Ci do rozbudowy języka już bez szukania czegokolwiek w słowniku. Najpierw poczuj młotek. Użyj możliwe najwięcej zmysłów. Jeśli masz w domu młotek to możesz go wziąć do dłoni. Następnie znajdź w słowniku jak w obcym języku nazywa sie to uczucie. Zapisz je. Złap za trzonek i zapamiętaj to uczucie. Znajdź w słowniku słowo trzonek i zapisz je. Dalej możesz zrobić tak: znajdź nóż i złap za trzonek. Od słowa trzonek napisz nóż w obcym języku. Ściśnij mocno trzonek noża i poszukaj w słowniku jak nazywa się to uczucie. Zapisz od słowa trzonek trzymać. W sumie masz coś takiego: młotek – trzonek – nóż. Dodatkowo jeszcze od uczucia trzonek odchodzi słowo trzymać.

  23. Neo 23 lutego 2013 at 19:27 #

    Wtrace swoje trzy grosze. Chcialbym poprzec metode Piotra. Mam trzy-letniego chlopca i mieszkam w Anglii wiec mam okazje obserwowac jak przyswaja sobie dwa jezyki. Bezwiednie i uczuciowo. Przeciez trzy letnie dziecko nie jest w stanie zajrzec do slownika aby sprawdzic co oznacza dane slowo. Oczywiscie, ze moze spytac ” Co to jest?” prawda, ale nie moze spytac o rzeczy calkowicie abstrakcyjne a pomimo to jakims cudem doskonale rozumie i odbiera to co wydaje sie byc nie do odgadniecia. Dziecko nie uczy sie zadnych slow na pamiec a tym bardziej zdan i regul. Oczywiscie, ze nieustannie jest poprawiane zarowno stylistycznie jak i gramatycznie, ale z reguly nie przywiazuje do tego znaczenia. Wszystko odbywa sie jakos spontanicznie. I rzeczywiscie nie myla mu sie dwa jezyki choc z reguly woli wypowiadac sie po angielsku bo po pierwsze jezyk angielski jest znacznie latwiejszy od polskiego ( to jest moje zdanie ) po drugie jest nieustannie bombardowany wokol tylko jezykiem angielskim a po polsku rozmawia w domu wylacznie ze mna. Mama nie jest ani polka ani angielka.

    Ja sam kiedy przyjechalem do Anglii osiem lat temu umialem zaledwie kilka podstawowych zdan i slow. Zapisalem sie na kurs i…po kilku lekcjach zrezygnowalem gdyz stwierdzilem, ze to jest strata czasu. Nauczylem sie jezyka sam. Roznymi metodami. Metoda Piotra przekonuje mnie calkowicie. Ola napisala, ze trzeba wyjechac za granice aby poznac jezyk. Moim zdaniem i tak…i nie. Znam wielu polakow, ktorzy siedza tutaj latami i wciaz maja klopoty jezykowe. Nie rozumieja prasy, filmow i nie czytaja ksiazek bo nie rozumieja. Rzecz w tym aby chciec. Dzisiaj nie trzeba wyjezdzac aby nauczyc sie jezyka,

    Pozdrawiam

    Neo

    • Piotr Mart 27 lutego 2013 at 10:22 #

      Ten problem, kiedy przebywam za granica i nie uczymy się języka bezwiednie jest związany z metodą tłumaczeniową. Taka osoba, by odnosić korzyści z przebywania za granicą musi przyzwyczaić swój umysł do odczuwania języka. Wtedy zacznie uczyć się języka tylko dlatego, że ma z nim kontakt.

  24. Grzegorz 28 lutego 2013 at 12:12 #

    Przebywam za granica w UK troche rozmawiam ale nie rozumie co do mnie mowia prosze o to zeby mowili wolniej =po prostu mam problem ze zrozumieniem Co robic? Mam problem ze znalezieniem pracy prosze o pomoc i jakies wskazowki Dziekuje Pozdrawiam.Grzegorz

    • Piotr Mart 1 marca 2013 at 13:42 #

      Na początek zacznij się skupiać na odczuwaniu słów, które znasz. Zwróć uwagę na różnice. Przykładowo jabłka w Polsce mają inny smak niż np. apples w Anglii. Te różnice pozwolą Ci lepiej pamiętać nowe słowa. Gdy skupiasz się tylko na słowach, Twój umysł nie ma powodu by przechowywać kilka nazw dla tych samych uczuć.

  25. Izabela 12 marca 2013 at 00:54 #

    Dzień dobry p.Piotrze! :)
    Mam pyt. takie dziwne w zasadzie, bo np. jeśli ja posiadam blok tematyczny słówek dajmy na to ze sportu (chodzę do III-ej klasy liceum i musimy, co każdy dział uczyć się słówek z ang.) za każdym razem niemalże robiłam sobie fiszki „tradycyjnym” sposobem i takim też się uczyłam. Jest w tym dużo racji, że więcej sł. zapada w pamięć tych uczuciowo powiązanych z polskimi odpowiednikami w tym przypadku, lecz reszta „nauczonych” umyka z czasem, niestety.
    Chciałam zapytać, czy jest sens, by każde słówko oddzielnie zapisywać na karteczce, a ze str. 2.-ej powiązane z nim słówka (rzecz jasna po ang.; jest ich zazwyczaj ok. 100)…właściwie jest chyba nawet możliwość, ze większość z nich jest właśnie powiązana ze sb, także może do danego słówka mogę dopisywać z 2.-ej str. właśnie np. czasownik czy przymiotnik kojarzący mi się bdb z danym słówkiem.
    Pozdrawiam!

    • Piotr Mart 14 marca 2013 at 09:15 #

      Tak, jest taki sens. I tylko wtedy możesz te słowa zapamiętać trwale. Łącz nowe słowa z tymi uczuciami i słowami, które już znasz. Na wierzchu wpisuj słowa, które znasz (oznacz sobie wierzchnią stronę każdej kartki) od spodu wpisz słowo, które chcesz dołączyć do Sieci Uczuć. Przykładowo znasz słowo i uczucia powiązane ze słowem dom. Napisz je na wierzchu. Z drugiej strony wpisz nowe słowo np.: „pokój”. Teraz przekładaj kartki na wierzch mając zawsze te, które znasz. Gdy trafisz na dom, poczuj to. Odwróć kartkę i zobacz, że jest tam słowo pokój. Poczuj teraz dom z takim pomieszczeniem. Nie przekładaj kartek od strony słów, które dopiero poznajesz. Zawsze na wierzchu niech będą słowa, które znasz i odczuwasz. Z drugiej strony te słowa, które chcesz/musisz opanować.

  26. Malgosia 11 sierpnia 2013 at 12:09 #

    Chcialabym sie tylko krotko wypowiedziec na temat nauki jezyka obcego.Nauczylam sie dosyc dobrze niemieckiego bo zyje w tym kraju posluguje sie tym jezykiem na codzien a maz moj poprawial i czasami jeszcze poprawia moje bledy rzeczowe lub strukture zdaniowa.
    Nie uczylam sie slowek na pamiec tylko tlumaczylam texty najpierw krotkie i proste a potem dlugie i skomplikowane . Na poczatku byl to koszmar ale teraz po 20 latach ciezkiej pracy poprawiam czesto niemcow bo z konjunkcjami maja ogromne problemy. Tlumaczac texty jednoczesnie osluchiwalam sie w tym jezyku czyli telewizja radio wszystko po niemiecku-to byla bardzo wazna metoda. Nastepnie czytalam swoim dzieciom bajki na dobranoc . Texty latwe i znane. Wszystkim ktorzy sie chca nauczyc jezyka obcego moge powiedziec jedno -to jest ciezka praca i czasowo nieograniczona nalezy systematycznie ´-codziennie- nad tym jezykiem pracowac-kompleksowo a nie wybiorczo. Uczenie sie slowek na pamiec nie ma sensu proces zapominania jest bezlitosny
    zycze powodzenia

Dodaj komentarz