Odczuwanie słów a ich rozumienie

Są dwa poziomy odbioru języka – czy to ojczystego czy obcego. Problem w tym, że oba poziomy odbioru mogą być niezależne. Zrozumienie tego to milowy krok w kierunku skutecznej, szybkiej i łatwej nauki języka obcego.

W języku polskim słowa możemy zarówno odczuwać jak i rozumieć. Większość osób, gdy uczy się języka obcego poprzestaje jedynie na zrozumieniu języka.

Przykładem słowa, które jedynie rozumiemy, ale nie odczuwamy jest np.: H2O. Większość osób rozumie to słowo, co oznacza, ale gros z nas nie odczuwa ani wodoru, ani tlenu. Innymi słowy: rozumiemy, ale nie odczuwamy.

Przykładem słowa, które odczuwamy jest np. zwrot: farba lateksowa. Odczuwamy słowo lateksowy, kojarzymy je z dotykiem, lepkością, malowaniem, zapachem, ale kto z nas rozumie czym naprawdę jest farba lateksowa? Zwróć uwagę na coś istotnego: możesz słowa odczuwać bez ich zrozumienia!

Oto jeszcze bardziej obrazowy przykład: gdy jesz lód, to czy wiesz z jakich składników on się składa? Zapewne nie wiesz. Czy to odbiera Ci zdolność do odczuwania przyjemności związanej z jego spożywaniem? Oczywiście nie! Teraz wyobraź sobie człowieka, który nie je niczego zanim nie zrozumie, co naprawdę spożywa. Co się z nim stanie? Zapewne umrze z głodu.

Teraz pokażę Ci coś bardzo ważnego, co jest związane z łatwością (i przyjemnością) przyswajania języka obcego:

Spróbuj sobie wyobrazić, kolejno, wszystkimi zmysłami poszczególne słowa:

  • Farba
  • Czerwona farba
  • Czerwona, lepka farba
  • Czerwona, lepka farba do metalu
  • Czerwona, lepka farba do malowania metalowego płotu

Co zauważyłeś? Otóż, jeśli spróbowałeś zrobić to ćwiczenie, to z pewnością musiałeś zauważyć, że odczuwanie słów jest łatwiejsze, gdy uczucia przekazujesz na sąsiednie słowa. Teraz wyobraź sobie, jak bardzo utrudniamy sobie naukę języka obcego, gdy staramy się każde słowo oddzielnie jedynie zrozumieć?

Podsumowanie:

  1. Język możemy zarówno rozumieć jak i odczuwać.
  2. Język tłumaczony jest językiem opartym na zrozumieniu.
  3. Metody tłumaczeniowe to metody linearne, gdzie każde słowo musimy nauczyć się odrębnie rozumieć, by móc z niego korzystać.
  4. Metoda nauki języka poprzez odczuwanie (metoda 5S) to metoda, która pozwala nam opanowywać słownictwo w tempie wykładniczym. Im więcej słów odczuwamy, tym więcej możemy uczuć przekazać kolejnym słowom (spójrz na powyższy przykład z odczuwaniem słowa farba).
  5. Metody tłumaczeniowe przydają się przede wszystkim tam gdzie masz do czynienia z językiem technicznym: w budownictwie, medycynie itd.
  6. Metoda nauki języka poprzez odczuwanie to metoda szczególnie przydatna w mowie na co dzień, gdzie pragniesz czerpać przyjemność z używania języka obcego.
  7. Metody tłumaczeniowe opierają się przede wszystkim na zrozumieniu języka, blokując nam przyjemność z nauki odczuwania języka.

Pobierz darmowy fragment kursu języka angielskiego metodą 5s (pdf+lektorzy) korzystając z pól poniższego formularza:


Imię: *
Email: *

99 myśli nt. „Odczuwanie słów a ich rozumienie

  1. Dobry wieczór , Panie Piotrze !

    JEST PAN CUDOWNĄ OSOBOWOŚCIĄ !

    To co Pan prezentuje i nagłaśnia tj. publikuje to Fantastyczne, Rewelacyjne !
    Z radością czytam i próbuję wdrożyć w naukę języka te wszystkie Pańskie teorie i podpowiedzi.
    Nie jest to łatwe w moim wieku i po życiowych traumach .
    Ale mimo wszystko będę się uczyć w.g. Pańskiej metody.

    Good luck and have fun !

    NAM WSZYSTKIM !!

    Z poważaniem
    Krystyna Bociurska

  2. Bardzo dziękuję Pani Krystyno. Metoda tłumaczeniowa niestety bardzo odbiega od uczuciowej natury kobiet. Sądzę, że w pierwszej kolejności kobiety zaczną odnosić wymierne korzyści, gdy zamiast uczyć się na pamięć, zaczną uczyć się odczuwać słowa, przypisywać do nich uczucia.

  3. Witam serdecznie
    od kilku lat większość czasu ze względu na pracę przebywam za granicą i od tych kilku lat podejmuję próby nauki języka, starałem się do tej pory stosować różne metody nauki w zasadzie wszystkie były oparte na tłumaczeniu słów lub całych zwrotów no i klęska dalej niewiele umiem.Postanowiłem nauczyć się, jak się uczyć aby się nauczyć.Poszukując metody szybkiego przyswajania wiedzy czy zapamiętywania właśnie trafiłem na metodę 5S,myślę że to nie teoria będę z niej korzystał przy dalszej nauce języka.Słuchając rozmawiających ludzi staram się wyłowić słowa które rozumiem,najbardziej zadziwiają mnie maluchy 2-4 letnie przedszkolaki które rozmawiają z rodzicami w j polskim jak i j obcym i z jaką łatwością im to przychodzi,a wydaje mi się że te dzieciaki najpierw odczuwają a potem rozumieją znaczenie słów my dorośli wręcz odwrotnie najpierw zrozumieć a potem odczuwać.Czy metoda 5S w moim przypadku okaże się rewelacyjna fantastyczna to okaże się za kilka miesięcy jej stosowania.
    Med hilsen Marek

    • Panie Marku,

      Mężczyźni przy tej metodzie mają nieco ciężej niż kobiety. Dlaczego? Ponieważ tutaj uczymy się odczuwać i dopiero do uczuć przypisujemy słowa, zwroty, gramatykę itd. Kobiety, które z natury są bardziej uczuciowe, nie mają z tym większych problemów. Jeśli mogę dać jakąś wskazówkę to proszę Pamiętać, że tutaj najważniejsze są uczucia, a słowa są mniej ważne. Słowa bez uczuć bardzo szybko wymazywane są z naszej pamięci.

      Kolejna ważna rzecz to sieć uczuć. Nie sieć słów, ale właśnie uczuć. To ta sieć pozwala nam znacznie zwiększyć okres kiedy pamiętamy słowa powiązane w sieci uczuć. Dla przykładu: jeśli jedno słowo pamiętamy przez tydzień, to 50 słów powiązanych siecią uczuć będziemy pamiętali bez żadnych powtórek przez 50 tygodni. Oczywiście to tylko obrazowy przykład, ale który demonstruje potęgę, która się kryje w budowaniu sieci uczuć i korzyściach związanych z nauką języka.

    • Marku,

      Tobie polecam bierną naukę, która jest możliwa przy metodzie na odczuwanie (5S). Bierna nauka jest możliwa w momencie, gdy skupiasz się na odczuwaniu języka, a nie tylko rozumieniu słów. Jak uczymy się języków to wierzymy, że wyjazd za granicę i przebywanie tam pozwala nam uczyć się języka mimowolnie i nieświadomie. Zdziwiłem się, że to nie jest takie prawdziwe. Jeśli skupiamy się na tłumaczeniu języka, to niczego nie można się nauczyć od tak, mimowolnie od samego słuchania języka. Trzeba skupić się na słowach, które już znamy, by zacząć je głębiej odczuwać, a przestać koncentrować się na słowach, których nie rozumiemy. Wtedy można uczyć się języka tylko dlatego, że mamy z nim styczność. Skup się na tym, by odczuwać te słowa, które juz znasz, a z czasem będziesz miał coraz wiecej czasu i na zrozumienie słów, których nie znasz. Odczuwany język jest zdecydowanie szybszy!

  4. witam …..
    jestem w trakcie *nauki*…jezyka …a dokladnie mieszkam w Nieczech od kwietnia i nadal jestem na etapie 0..;((((((( ta metoda to dla mnie ostatnia deska ratunku ;)))))…zawsze mialam luz do jezykow a le niemiecki mnie przerasta ;(((……….
    kiedys uczylam sie wegierskiego i smialam sie ,ze inni nie umieja tak szybko mowic ……panie Piotrze…..pozdrawiam kasia…

  5. Witam!!!

    Dopiero zaczynam naukę Twoją metodą i sama nie wiem czy robię jakieś postępy. Zalużmy że muszę się nauczyć słowo casa ( tj. po włosku dom) i po tem mam po polsku skojerzenia z nim i wyobrazić go sobie? Nie do końca rozumiem o co chodzi z Siatką Słów . Jak mam to słowo casa to myślę : rodzina , ciepło itd? Czy to dobrze zrozumiałam???

    • To nie jest siatka słów, ale uczuć. Różnica jest diametralna. Tutaj w pierwszej kolejności uczysz się uczuć i dopiero do tego dodajesz słowa. Jeśli będziesz uczyć się samych słów, to nie będzie to działać. Jeśli chodzi o naukę słowa casa, to nie musisz go się nauczyć tylko musisz nauczyć się go odczuwać i połączyć te uczucia ze słowem casa. Przykładowo idź i zapukaj do swoich drzwi. W myślach powtórz słowo casa. Po godzinie lub dwóch przypomnij sobie to uczucie związane z pukaniem i powtórz słowo casa. Teraz znajdź jak jest pukać i drzwi w języku włoskim. Przypomnij sobie te uczucia i połącz w myślach z tymi słowami. W ten sposób zaczynasz budować Sieć Uczuć. Najważniejsze jest tutaj uczucie związane z pukaniem, samo pukanie, obraz drzwi itd. Dopiero do tych uczuć dodajesz słowa.

        • Są pewne słowa, których nie uczysz się odczuwać tylko przekazujesz uczucia z tych słów, które już odczuwasz. Przykładowo jeśli chcesz odczuwać jak połączyć słowa; por la manana – czyli o poranku w języku hiszpańskim, to w myślach wypowiedz „por” następnie przy słowach „la manana” wyobraź sobie poranek i wszystko co z nim możesz połączyć (uczucia). Dzięki temu połączysz uczuciami wszystkie słowa.

    • Karolina: Do uczucia związanego z pukaniem,dodaj a w wyobraźni ujrzyj np.kto puka (listonosz -i już uczysz się nowego włoskiego słowa) dalej, co trzyma (listy),jakie listy (rachunki za prąd) itp. i tak możesz kojarzyć i kojarzyć…tylko trzeba to czuć,widzieć,słyszeć itp.musisz mieć do tego osobisty stosunek,czuć to innymi słowy poprzez dostępne Ci zmysły. Stwórz uczucia albo bazuj na tych, które masz w stosunku do danych słów,sytuacji,pamiętaj musisz czuć,to muszą być Twoje osobiste odczucia,które łączysz z danym słowem, jeśli masz do nich obojętny stosunek, to nie zapamiętasz.

      • WItam ja dopiero zamierzam uczyc sie tą metodą tylko mam problem ze zrozumieniem tegoo tekstu
        Karolina: Do uczucia związanego z pukaniem,dodaj a w wyobraźni ujrzyj np.kto puka (listonosz -i już uczysz się nowego włoskiego słowa) dalej, co trzyma (listy),jakie listy (rachunki za prąd) itp. i tak możesz kojarzyć i kojarzyć…tylko trzeba to czuć,widzieć,słyszeć itp.musisz mieć do tego osobisty stosunek,czuć to innymi słowy poprzez dostępne Ci zmysły. Stwórz uczucia albo bazuj na tych, które masz w stosunku do danych słów,sytuacji,pamiętaj musisz czuć,to muszą być Twoje osobiste odczucia,które łączysz z danym słowem, jeśli masz do nich obojętny stosunek, to nie zapamiętasz.:

        mam problem z dokładnie z uczuciem ,z czuciem nie wiem co jak mam odczuwac,tak jak dzięki uczuciu z wiązanym z pukaniem uczę się słowa pukać,i jakie jak niby mam miec uczucie jezeli chodzi o pukanie,bo tak to rozumiem ze według mnie słysze ze ktos puka ,i słysze tępy dzwiek powtarzający się,czuje strach,niepewność bo nie wiem kto to jest,i to tyle w tym temacie,kilka razy mam to powtórzyć?i dzięki temu jak przyjdzie mi użyć kiedyś tego slowa w głowie będę miała obraz tego uczucia i angielskie słówko? traz dalej dopiero jak nauczę się czuć i wiedzieć,rozumieć , to słowo pukać ,wchodzę głębiej i wyobrażam sobie kto puka ,i jakie emocje dzięki temu towarzyszą mi np.ze niepewność- bo nie wiem co on dla mnie przynosi,strach- dlatego ze boje się ze mogą to być jakieś wysokie rachunki do zapłaty,zadowolenie- ,bo czekam na sukienkę którą zakupiłam na allegro.

        i dzięki każdej myśli uczuciu w które się zagłębiać mam poznaje słówka uczucia ,dotyczące pukania,listonosza,rachunki,czekać,sukienka ,zakupiłam . i co dzięki takiej myśli ja jednorazowo jestem w stanie tyle słów się nauczyć czy ja mam to robić powoli codziennie i nie zagłębiać się odrazu w 50 nowych uczuć.

        Ja by mi ktoś to szczegółowo opisał byłam bym wdzięczna.

        ,

        • Ja podałam przykład jak ja połączyłabym skojarzenia w sieć uczuć lub inaczej: sieć odczuć. Każdy powinien mieć inną siatkę, inne skojarzenia. Chodzi o to by zrozumieć na czym to tak naprawdę polega. Tak naprawdę odniesiesz niewielki pożytek z siatek utworzonych przez kogoś innego, bo będzie podobnie jak w nauce metodami tradycyjnymi. Lepiej bazować na własnych skojarzeniach i odczuciach: to najłatwiejsza linia oporu lub utworzyć nowe – to troszkę trudniej.

  6. nic nie kapuje , piszesz poszukaj jak po wlosku pukac i drzwi , czyli wracamy do metody tlumaczeniowej .Czyli najpierw szukam w slowniku pozniej przypisuje uczucia , skaplikowane dla mnie nie zrozumiale

    • Nie wracasz do metody tłumaczeniowej. Szukasz tych słów, by wiedzieć jakie uczucia masz przypisać do tego co poszukujesz. Gdy nauczysz się odczuwać te słowa, Twój umysł będzie odwoływał się do uczuć a nie do tłumaczenia. Jaka jest alternatywa? Zapłacić 20 euro za godzinę lektorowi, który pokaże Ci jak wyglądają drzwi i je nazwie w danym języku?

  7. Szczerze mówiąc metoda 5S jest moim zdaniem chyba najlepszą metodą do nauki języka razem z metodą Rosetty – otoczyć się językiem i nie myśleć na zasadzie „to jest chłopiec… aha… that’s a boy”, tylko łączysz obrazy z wrażeniami słuchowymi i uczysz się jak dziecko. Dzieci przecież rodzą się bez znajomości żadnego języka, tego pierwszego muszą się nauczyć naturalnie – bez tłumaczeń, kucia i innych nieprzyjemności.

  8. Dzięki tej metodzie, napewno predkość przyswajania obcego języka będzie szybsza.Zastanawiam się jak to będzie wyglądać z gramatyką i zawiłościami.

    • Stefanie, gramatyki tutaj uczysz się w inny sposób, bardziej naturalny i sądzę że przyjemniejszy. Ważne jest też to, że jest to sposób trwalszy niż, gdy uczysz się na pamięć.

  9. Panie Piotrze czy ucząc się odczuwania słów wypowiadam je na głos i utrwalam czy tylko odczuwam? Bo żeby wiedzieć co odczuwam muszę znać to słowo już np. po angielsku?

    • Najpierw staraj się odczuwać bez wypowiadania. Przykładowo, gdy masz słowo perro (pies) to postaraj się go sobie wyobrazić, poczuć właściwie wszystkimi zmysłami. Zauważysz, że gdy słowa dostatecznie odczuwasz, to chcesz je wypowiadać. Wtedy jest to zdecydowanie bardziej naturalna kolejność. Jako dzieci najpierw przez dłuższy czas uczymy się odczuwać słowa, zanim je po raz pierwszy wypowiemy. Na kursach zaczynamy od mówienia i pisania, kiedy w ogóle nie czujemy.

  10. Witam.
    Od pewnego czasu staram się uczyć odczuwania, zastanawiam się jednak nad jedną nieścisłością. Z tego co rozumiem metoda 5S nie współgra z metodą tłumaczeniową. Druga metoda będzie jeszcze mi towarzyszyć do końca nauki, tak jak to było w liceum, tak teraz na studiach. Muszę zrezygnować z Pańskiej metody? Czy można pogodzić obie z nich? Trzeba tu też zwrócić uwagę na to, że zmuszona jestem do metody tłumaczeniowej, a mimo to chciałabym uczyć się lekkości jaką daje metoda 5S. W sumie dotychczas wszelkie testy językowe na lekcjach opierały się właśnie na „przetłumacz słowo, zdanie” a ja nie mogę od tego uciec. A więc wszystko przerabiane jest działami. Tu znów odniosę się do Pana słów, gdzie zwrócił Pan uwagę, że nie ma możliwości uczyć się słówek „działowo”.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Patrycja

    • Witaj Patrycjo,

      Zgadza się: metoda na odczuwanie języka (5S) i metoda tłumaczeniowa nie są ze sobą: „kompatybilne”. Powiedziałbym nawet, że metoda tłumaczeniowa ma bardzo negatywny wpływ na metodę 5S. Negatywny ponieważ nieustanne używanie języka ojczystego niszczy to co starasz się odczuwać. Także kolejność jest w obu metodach zupełnie inna. W metodzie 5S najważniejsze jest nauczyć się głębokiego odczuwania. Mowa, jest tutaj czymś naturalnym i następuje w momencie, gdy intensywnie odczuwasz. Nie da się mowy wymusić w sposób sztuczny, a gdy tak robisz to jedynie tłumaczysz. Pisowni powinnaś uczyć się na samym końcu. W metodzie tłumaczeniowej zaczynamy zazwyczaj od pisowni i mowy, co zmusza Twój umysł do tłumaczenia.

      Trudno mi powiedzieć czy musisz rezygnować z metody 5S. Z pewnością początkowo będziesz mieć gorsze oceny, bo nie będziesz uczyć się zgodnie z planem nauczania. jednak, jeśli dobrze zrozumiesz metodę to w przeciągu kilku miesięcy, a najdalej w okresie roku szkolnego możesz znacznie nadrobić i wyprzedzić program nauczania zarówno gdy chodzi o gramatykę, zrozumienie, pismo jak i mowę.

  11. dziękuję…nawet nie wiesz Piotrze jak wiele mi pomogłeś…6 go wyjeżdżam ,od miesiąca uczę się Twoją metodą…uczę? …złe słowo…odczuwam. Jakaż to radość kiedy do danego słowa samo pojawia sie kolejne i następne…w efekcie tworząc zdanie, ba nawet mini dialog z samym sobą:):) Radość w duszy, spokój w sercu…nagle okazało sie że znam setki słów z których bezwiednie zaczęłam budować zdania:):) To dopiero początek jednak wiem że dam rady. Siłę daje mi wiara i radość życia ,która jest we mnie. Nie jestem podlotkiem…młoda emerytka ale nigdy nie jest za późno by zacząć coś nowego, czuję się jak dziecko ,które na nowo uczy sie świata…Jakież to piekne, nie zabiłam w sobie dziecka. Pozdrawiam Cię serdecznie i raz jeszcze dziękuję.

    • Tak właśnie działa Sieć Uczuć. Im bardziej koncentrujemy się na odczuwaniu słów, które znamy tym więcej słów poznajemy. W praktyce można w ten sposób poznawać język bez zaglądania do słownika. Z czasem możemy uczyć się języka tylko dlatego, że mamy z nim kontakt.

      • dokładnie tak! ja już to wiem, dzięki Tobie Piotrze. A już za parę dni wdrożę to w czyn, wszak będę tylko mówiła i…myślała po niemiecku. Cierpliwość zaletą ale i wielką siłą. Początki są zawsze trudne, ale nikt nie obiecywał że będzie łatwo. Bardzo pomagają mi wszystkie Twoje cenne uwagi i wskazówki. Odpowiedź dla Pani Patrycji znów jest kolejną cenną wskazówką, chociaż przyznam szczerze, zaniechałam tłumaczeń…kiedy głęboko odczuwam słowo, podświadomość jakby sama daje tłumaczenie, podsuwa kolejny wyraz, a zaraz po tym następny i tak powstaje zdanie. Mocno wierzę w to, że kiedy będę słyszała wokół tylko język niemiecki moja Sieć Uczuć będzie rosła w siłę:) Pozwoliłam sobie polecić Twoją metodę znajomym z kursu, którzy praktycznie nie dawali wiary w to, że nauczą się języka:) Zapewne zapukają do Ciebie:) Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją rodzinę. Dziękuję za wszystko co pozwoliło mi uwierzyć…uwierzyć w siebie, że dam rady…Już nie straszne mi…der,di,das-y :):):)

        • Wiedziałem, że kobiety będą miały z tą metodą łatwiej. Nie bez przyczyny dziewczynki zaczynają mówić wcześniej niż chłopcy. To jest właśnie związane z tym jak głęboko odczuwamy. Im głebiej, tym szybciej zaczynamy mówić. Nie warto przyśpieszać mowy, bo będzie to sztuczne, warto pogłabiać odczuwanie bo to jedyna droga prowadząca do mówienia tego co czujemy, a nie tłumaczymy.

    • Droga Leno,Ja też jestem młodą emerytką zainteresowaną tą metodą,
      proszę wytłumacz krok po kroku na konkretnum wyrazie,przykładzie od czego
      zacząć.Zaznaczam,iż przeczytałam niemal wszystko co było mi dostępne
      o tej metodzie.Uwazam,że nie ma siły trzeba sięgnąć do słownika po dany wyraz
      a następnie oddać się odczuwaniu.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

    • Anno, kursy językowe Beaty Pawlikowskiej to coś w rodzaju rozmówek polsko-obcojęzycznych. To kolejny kurs metodą tłumaczeniową.
      Szukaj kursów, które posiadają nagrania tylko w języku obcym bez tłumaczenia. Nie jest prawdą twierdzenie, że aby nauczyć się mówić musisz często mówić. Rzecz w tym, że musisz nauczyć się głęboko odczuwać. Wtedy mowa przychodzi w bardzo naturalny sposób. Gdy jest wymuszana, bardzo szybko zapomnisz. Poza tym nie będzie to dla Ciebie przyjemne. Używanie języka obcego musi być dla Ciebie przyjemne.

  12. Znając tłumaczenia dużo słówek w j.angielskim, jednak nie umiejąc sie sprawnie nim posługiwać jak zmienić automatyczne, wyuczone tłumaczenie na odczuwanie?

  13. Ciągle próbuję.Myślę, że będzie możliwe wypróbowanie metody na angielskiej wersji filmu POLLYANNA.Mam też cały tekst .Idea filmu bardzo i się spodobała,bo tam dziewczynka,która wcale nie miała łatwo umiała w każdej sytuacji znaleźć coś dobrego i nazywała to grą w zadowolenie .Pozdrawiąm świątecznie -ALEKSANDRA

  14. Panie Piotrze, mam pytanie. Czytam właśnie Pański tekst pod tytułem „Uczyć się nieświadomie”. Znajduje się w nim przykładowy zwrot w języku polskim „FARBA LATEKSOWA”. W tekście tym stwierdza Pan, że „Jeśli byłbyś obcokrajowcem i spotkałbyś się ze zwrotem: Farba lateksowa, to najprawdopodobniej skupiłbyś się bardziej na słowie lateksowa. Jako osoba posługującą się językiem polskim, który jest dla Ciebie językiem ojczystym, skupiasz się na odczuwaniu słowa farba”. Otóż ja skupiam się na słowie „lateksowa”. Czy to oznacza, że mój mózg pracuje w sposób nieprawidłowy?

      • Na zrozumieniu jego znaczenia w tym kontekście. Wiem, co to farba, wiem, co lateks, ale nie umiem tego połączyć. Taka farba na pewno jest inna, ale chyba nie miałam z nią styczności albo miałam, lecz nie zwróciłam na to uwagi.

        Siatki uczuć przypominają mi trochę mapy myślowe. Kiedyś już coś takiego robiłam, np. łączyłam słowa „Strom und Gas”. Gaz znam, więc logicznie wiem, co oznacza drugie słowo. Rozpisywałam również takie „rzeczy” na kartce. Ale to też było raczej podejście rozumowe (rozbijanie słów na cząstki i łączenie z innymi, np. „narrow” i „mind). Nie umiem chyba słów odczuwać, staram się je rozumieć gdzieś tak od 10-11 roku życia. Na podobnej zasadzie uczyłam się polskich słów obcego pochodzenia, jak „chryzelefantyna” – poznawałam wyrazy łacińskie i greckie, tłumaczyłam, składałam. Albo na zasadzie podobieństw do słów już znanych w innych językach („paratiisi” i „paradise”).

        Gdyby miał Pan czas, może zechciałby Pan podyskutować ze mną na facebooku? Byłabym wdzięczna.

  15. Witam, jestem osobą, która jest zafascynowana językiem niemieckim a ogólniej fascynuje mnie wszystko co jest związane z tym językiem, lubię słuchać kanałów niemieckojęzycznych podoba mi się ten akcent, lubię kraj jakim są Niemcy, mam rodzinę w Niemczech i uczę się niemieckiego poznałem około 8000 tysięcy słówek posiadam książkę która posiada różnego rodzaju scenki z życia są to teksty po niemiecku ale są również tłumaczenia tego tekstu w języku polskim generalnie uczę się w ten sposób że czytam daną scenkę i staram się w czuć w sytuację jak bym sam był jej uczestnikiem gdzie np idzie sąsiad a ja nie mam klucza do domofonu on się ze mną wita mówąc (Guten Tag Herr Peter), ja mu odpowiadam (Guten Tag np: Herr Keller) on następnie zadaje mi pytanie w czym może mi pomóc (Kann ich ihnen helfen ) a ja mu odpowiadam (Ich Schlusel vergesen ich brauche eine schlusel ich wohne hier im Haus) ale nie opisując tu całych tekstów, które odczytuję bardzo naturalnie staram się na podstawie znajomości tych 8000 tyś słówek czytać kolejne scenki wcielając się w nie jak bym wykonywał daną czynność i moje pytanie jest jak znam już kilka tysięcy słówek których nauczyłem się metoda tłumaczenia jak powinienem dalsza moja naukę pokierować tak by była oparta o uczucia jak to połączyć a dokładniej co gdy w tekście będzie jakieś słowo którego nie znam i dodatkowo nie bardzo wiem jak prawidłowo go odczytać przeważnie staram się znaleźć jego tłumaczenia następnie posiadając różnego rodzaju programy wpisuje go i odsłuchuję poprawną wymowę poprzez lektora jak powinienem to zrobić na przykład słowo lodówka Kühlschrank jak mam wywołać uczucie skoro go nie znam tego słowaja widzę to tak że odnajduję tłumaczenie tego słowa a następnie łączę go z takimi skojarzeniami ja lodówka wypełniona jedzeniem, zimnym napojem który stanowi ochłodzenie w upalne dni, jako urządzenie do przechowywania żywności szybko psującej się, i to że w dzisiejszych czasach urządzenia bez którego było by ciężko żyć, proszę podpowiedzieć mi jak powinienem prowadzić naukę z wykorzystaniem tej książki pozdrawiam a jeszcze może ma pan jakąś radę odnośnie nauki poprzez przysłowia nie ukrywam że jest tego dość sporo i dodatkowo nie znam ludzi którzy nie znają przynajmniej 5 przysłów bo są one wykorzystywane w ciągu naszego codziennego życia np: w związku z zajmowanym stanowiskiem czy posadą mówi się że jaka praca taka płaca (wie die arbeit wie die lohn ) czy jak ktoś ma problemy finansowe i popada w tarapaty często odwołujemy się do różnego rodzaju przysłów np bieda dokuczy bieda nauczy itp: a mnie to pozwala na dość łatwe poznawanie coraz większej ilości nowych słówek i zdań które łatwo zapamiętuję bądź jak by to inaczej powiedzieć wchodzą w spontan proszę o jakieś wskazówki o ile jest to zrozumiałe co napisałem.

  16. Panie Piotrze, to, co Pan pisze wydaje mi się bardzo ciekawe i na pewno spróbuję pańskiej metody. Mam jednak parę wątpliwości, a mianowicie – jak przełożyć uczucia na całe zdania? Na przykład w niemieckim w niektórych rodzajach zdań występuje szyk końcowy – orzeczenie idzie na koniec zdania. Mam wielki problem z przyzwyczajeniem się do tego, bo taki układ wydaje mi się ,,nienaturalny”. W języku pisanym nie mam z tym problemów, bo mogę spokojnie pomyśleć, jednak w mówionym ciągle o tym zapominam i mylę się. Czy opisywana przez Pana metoda mogłaby mi pomóc na przykład w zapamiętaniu tego typu struktur? Jeśli tak, to w jaki sposób?
    Moje drugie pytanie dotyczy samych słów. Jeżeli nie powinno się tłumaczyć poszczególnych słów i korzystać ze słownika, to jak czytając dane słowo poznać jego znaczenie? Ucząc się języka ojczystego słyszeliśmy od naszego otoczenia słowa w danym języku i łączyliśmy je z przedmiotami i czynnościami. Teraz, ucząc się niemieckiego, nie mam takiej możliwości, by ktoś uczył mnie tego języka, tak jak rodzice ,,uczyli” mnie polskiego. Jak sobie z tym poradzić?

  17. Cześć, jestem tutaj nowy. W liceum uczyłem się 4 lata niemieckiego, z marnym skutkiem.
    Na studiach 2,5 roku miałem również niemiecki. Przez ten cały okres mógłbym powiedzieć że tylko liznąłem coś z tego. I nie chodzi o to że mi się nie chciało, bo każdy dzień poświęcałem min. pół godzinki na naukę. Na maturę przyszedłem taki obryty że „HEj”. No ale gdy chciałem jakąś prostą codzienną sytuację opowiedzieć w języku niemieckim, to Katastrofa! Próbowałem sobie przypomnieć zwroty, słówka…. i gdy to w końcu wszystko do kupy poskładałem to chyba minęła wieczność. Parę lat temu zainwestowałem w indywidualny kurs niemieckiego z materiałami do domu. Twardo się uczę, ale chodzi o to że jest zasadniczy problem: ciężko te „zakute” słówka, zwroty, przełożyć na codzienne sytuacje, i często to wszystko „ulatnia” się mi, – chyba Pan Piotr Mart wie o co chodzi. Uparłem się że spróbuję jeszcze. Zależy mi strasznie na opanowaniu tego niemieckiego.
    Zamówiłem proponowany sposób nauki i zobaczę a może w końcu poczuję ten niemiecki!

  18. Mam Pytanie : słyszę tekst w języku obcym – odczuwam – wyobrażam sobie np. piękny ogród, kwiaty, zapachy, pszczoły, itp. – a tu chodzi o np. o psy!
    Więc jak bez tłumaczenia mam się uczyc?? tego nie rozumiem

  19. Witam! Ja zupelnie nie wiem o co tak dokladnie chodzi w tej metodzie.Moze mi Pan wytlumaczy.Bo jezeli chce sie nauczyc jezyka obcego to w jaki spodob mam odczuwac w jezyku obcym skoro nie wiem jak sie nazywa np.Pomidor.Automatycznie musze korzystac ze slownika,pomimo odczuwania zapachu,smaku tego pomidora.Ja uwazam,ze ta metoda to jest „cos”glupiego i nie zrozumialego.Oczywiscie ja nie bede w nauce zadna metoda od razu rozmawiac,ale wyrazy musze przetlumaczac na jezyk obcy,wiec jak to dziala?Podrawiam.

    • Pani Ireno, to co jest głupie to tłumaczenie języka i wiara, że tak języka używają obcokrajowcy. Nie! Obcokrajowiec języka nie tłumaczy, dlatego założenie, że tłumacząc można nauczyć się języka obcego biegle jest co najmniej głupie.

  20. Dzień dobry Panie Piotrze. Nie jestem już młodziutką osobą i mam podobne pytanie jak pani Ewa. Proszę o odpowiedż i praktyczną i teoretyczną – abym mogła zrozumieć.

    Mam wywołać uczucia do danego słowa np. everything (skopiowałam z dowolnego tekstu angielskiego ) kompletnie jak dziecko nie mam pojęcia co ono oznacza i jak mam wywołać uczucie , odczuwać jak nie wiem czy wyobrazić sobie zwierzę, lodówkę czy……………. ? nie znając tłumaczenia tego słowa.Jeżeli nie znam znaczenia danego słowa to jak mam wywołać uczucie , obraz w myślach – jaki?
    Jak wiem ,że apfel to jabłko to oczywiście mogę do tego jabłka dołączyć uczucia ale jeśli nie znam znaczenia tego słowa to jak nauczyć się odczuwać.
    Druga sprawa to jak nie znam znaczenia słowa np żółte to bez przrtłumaczenia wyobrażę sobie kolor jabłka i co dalej – słówko yelow muszę poszukać w słowniku aby wiedzieć ,że to ma być yelow a nie np helloo. Aby więc dołączyć kolejne słowo to muszę i tak je przetłumaczyć, usłyszeć lub zobaczyć na rysunku?
    Jak już wspomniałam nie jestem młodą osobą i wykupię Pana kurs jeżeli sprawdzę czy naprawdę poradzę i będę umiała odczuwać słowa, których nie rozumiem a nawet nie wiem czy dobrze odczytuję. Z poważaniem Marzena K.

    • Pani Marzeno,

      Na początku szukasz słowa yellow w słowniku, by wiedzieć co masz w związku z tym słowem odczuwać. Na tym etapie język ojczysty jest nam jeszcze przydatny, bo pozwala szybko zbudować Sieć Uczuć (powiązane słowa, które głęboko odczuwamy). Z czasem jednak musisz całkowicie zrezygnować z używania języka ojczystego co tak naprawdę jest znacznie trudniejsze niż sama nauka języka poprzez odczuwanie. Dlatego też dla samej praktyki warto zacząć z nowym językiem, by po czasie wrócić do nauki tego właściwego.

      • Witam panie Piotrze!Gratuluję prawdopodobnie genialnego pomysłu na naukę języków:)
        Muszę przyznać,że zaintrygowała mnie pańska metoda,a-
        -Rozumiem to tak:
        aby zbudować Sieć Uczuć:
        1)wyobrażam sobie jabłko , uczę się je odczuwać
        2)zaglądam do słownika,tam dowiaduję się,że ,,jabłko”- to w angielskim ,,apple” i kojarzę z moimi odczuciami.
        3)wyobrażam sobie ,że to jabłko jest żółte,twarde,soczyste itd uczę się więc moje wyobrażenia odczuwać po czym zmuszony jestem zajrzeć do słownika aby je z polskiego na angielski przetłumaczyć itd itd…
        Jeśli w ten sposób zbuduję pewną ilość Sieci Uczuć mogę stopniowo rezygnować z tłumaczenia poznanych wcześniej słów i znaczeń,i coraz łatwiej będzie mi budować kolejne Sieci.
        Przyzna Pan zatem , że przynajmniej na początku jest to jednak metoda ,,tłumaczeniowa”?
        Jeśli widzę to nieprawidłowo , bardzo proszę o skorygowanie moich spostrzeżeń.
        Pozdrawiam serdecznie Andrzej.

        • Andrzeju,

          Język ojczysty może być ułatwieniem, gdy wiemy jak długo z niego korzystać i jak. Szukasz słów w słowniku nie po to, by je tłumaczyć, ale by wiedzieć jakie uczucie do nich przypisać. W końcu jako dzieci też poznajemy jak nazywa się dane uczucie. Metoda „tłumaczeniowa” to dla mnie określenie, gdy używasz języka ojczystego stale – nigdy nie zamieniając słów z języka obcego na uczucia i co także ważne – nie pogłębiasz odczuwania tych słów.

          • Dziękuję,Panie Piotrze za odpowiedź,chyba zaczynam ,,łapać”na czym to wszystko polega:) już po kilku dniach lektury pańskiego płatnego kursu i wykonaniu paru ćwiczeń śmiało mogę stwierdzić że takiej właśnie metody zawsze szukałem!To po prostu działa:)
            Pozdrawiam serdecznie!
            Andrzej.

        • Panie Andrzeju,

          Ostatnio wysłałem plik (aktualizację) o tym jaka powinna być kolejność przekazywania uczuć. Ten materiał dostępny jest tylko z poziomu kursu płatnego. Ten plik jest bardzo ważny bo pozwala jeszcze efektywniej przekazywać uczucia z tych słów, które znamy na te, które dopiero poznajemy. Wczesniej robiłem w obie strony co w praktyce dawało taki wynik, że połowę zapominałem i uczyłem się odczuwać słowa, które nie były tak istotne w danym momencie.
          Proszę pamiętac, że ma Pan darmowy wstęp na szkolenie stacjonarne w dowolnym mieście, a jeśli przebywa Pan za granicą to otrzyma Pan darmowy dostęp do nagrania wideo.

          • Bardzo dziękuję,poproszę zatem o darmowy dostęp do do tego nagrania.Pozdrawiam serdecznie.

          • To szkolenie będzie nagrywana podczas ostatniego szkolenia w Poznaniu. Do tego czasu zapraszam na szkolenie na żywo w dowolnym mieście. Do czerwca będzie jeszcze kilkadziesiat szkoleń w różnych miastach.

  21. A ja dalej nie rozumiem, jak mam sie odnieść do uczuć w stosunku do zaimkow, przyimkow czy spojnikow??? Z rzeczownikami, czasownikami czy przymiotnikami na pewno jest dużo łatwiej ale jak mam poczuć słowo when, this, that, those, these itp..,

    Czy ktoś kupił kurs metody 5S i może sie podzielić co tam jest czego nie ma w bezpłatnym kursie E-milowym ?

    • Tych rzeczy nie musisz odczuwać bo i nie ma na to sposobu. Im głębiej będziesz odczuwał podstawowe słowa, tym więcej uczuć przekażesz na słowa tego typu. W drugą stronę to nie jest możliwe.

  22. Dziwi mnie cena , pewność innych mnie nie przekonuje . Jeżeli bym naprawdę poczuł , to bym wtedy wiedział czy to dla mnie. ?

  23. Jestem w Niemczech od 5 lat,mam 46 lat i mój język jest bardo ubogi,Kali jeść Kali pic,za Boga nie mogę się nauczyć tego języka.Czytam to i ciężko mi się w tym połapać.Pozdrawiam Aga.

    • Witam !!!
      podobnie jak pani mam te same problemy z jezykiem niemieckim, otaczaja mnie tylko Polacy z ktorymi mowie tylko po polsku. Jestem tu 4 lata i dochodze do wniosku ze sie nigdy tego jezyka nie naucze .
      Pozdrawiam Jola

  24. Witam, dzis zapisalam sie na darmowy kurs. Wszystko przeczytalam. Teraz czytam komentarze, Fakt to nie jest trudne, ale tez nie jest latwe. Rozumiem, mam taka nadzieje, ze chodzi tutaj o to, by po prostu bedac w otoczeniu, przyzwyczaic sie do tego. Jestem w Szwecji 4 rok. Zapisalam sie na nauke j. szwedzkiego. Przyznam ze bylo mi b, ciezko. Wogole nie znajac jezyka szwedzkiego, w szkole nauczycielka przekladala z j. angielskiego na szwedzki, Bylo mi ciezko jak diabli, angielskiego tez nie znam. Dzisiaj jak przeczytalam emaila od Pana, zrozumialam ze slowa, ktorymi dzis sie posluguje, ze to iz dogaduje sie ze szwedami, niewazne jak, wazne ze sie dogaduje, oni rozumieja mnie a ja ich, Wiec obcowanie w tej szkole, pomimo ze oba jezyki byly dla mnie obce, bylo tzw. uczuciem, najpierw strachem, ze nic nie rozumiem. Chyba niepotrzebnie sie wypisalam, albo teraz dojrzalam do tego by za jakis czas znow sie zapisac. Nikt do mnie po polsku nie mowil, bo nauczycielka to Szwedka nie znajaca j. polskiego. Ogladac filmy w j. szwedzkim i go sluchac, to uczucia. Prosze mi napisac czy dobrze to wszystko zrozumialam. Pozdrawiam serdecznie

  25. Witam !
    Jestem od 4 lat w Niemczech, chodzilam na dwa kursy gdzie zaliczalam po kolei egzainy ktore uprawniaja do przyjecia obywatelstwa (czyli tak zwany egzamin B1) jak to zrobilam do dzisiaj nie wiem. mam postawy ale tak nie do konca.
    Zapisalam sie na darmowy kurs Metoda 5S ale tak do konca nie rozumie o co tu chodzi,
    nie mam mozliwosci uczestniczenia w kursie jaki byl zorganizowany w Polsce , ktory wyjasnialby mi o co tak naprawde chodzi , a wydac nastepne 200 zl – na cos o czym nie mam pojecia to troche za duzo. prosilabym o jasniejsze wskazowki naczym tak naprawde polega ta Metoda. Jakie materialy otrzymuje po zakupieniu tej Metody itd……
    Pozdrawiam Serdecznie

  26. Jak wyzbyć się tłumaczenia słów ? Tzn, kiedy widzę ” garden ” i sobie to wyobrażęto widzę ogród ale jakby ten wyraz jest w mojej głowie.

  27. To nie chodzi o to by nie widzieć w głowie tego słowa, ale o to by w pierwszej kolejności odczuć daną rzecz, a dopiero potem znaleźć słowo. Małe dziecko najpierw widzi mamę, odczuwa miłość i przywiązanie, a dopiero potem uczy się do tych odczuć przypisanego słowa „mama”. w normalnych kursach robią na odwrót – najpierw dostają słówko, a potem muszą zapamiętać co znaczy.

    W skrócie trzeba do uczuć przypisywać słówka, a nie uczucia do słówek.

    Dobrze rozumiem Panie Piotrze?

    • Dokładnie tak Wiktorze. Najpierw coś odczuwam i dopiero znajduję, (pytam kogoś) jak to uczucie nazywa się w obcym języku. Dopiero teraz je zapisuję. Zapisuję najintensywniejsze uczucia jakie mam. Przykładowo jeśli doszedłem do dziadka, to mogę najwyraźniej odczuwać uczucie związane ze szczęściem. Zapisuję szczęście w obcym języku. Teraz do słowa „szczęście” stwarzam kolejne uczucia, ale zapisuję te najintensywniejsze.

  28. Przeczytalam wszystkie komentarze i Panskie odpowiedzi na nie i widze ze sprytnie sie Pan wymiguje na kazde dokladniejsze pytanie czego dokladniej sie mozemy nauczyc Panska metoda. Zapisalam sie na darmowy kurs, ale nic z niego nie wynika i bardzo przemyslnie nic nie wyjasnia.Nie chce zeby mi Pan za darmo (choc Pan pisze ze nie zalezy Panu na zarobku na tej metodzie nauki) wyjasnil wszystko, ale ten darmowy kurs powinien zmienic nazwe tylko na „darmowy” bo z kursem to on nie ma nic wspolnego.Ja na przyklad dostalam 4 wiadomosci i na tym sie skonczylo. Mieszkam za granica i nie moge skorzystac ze szkolen w kraju, wiec metode ktora dziala kupie nawet w tej chwili,. ale chce wiedziec co kupuje, a z tego darmowego kursu i panskich otulonych wyjasnien nie moge dowiedziec sie nic konkretnego. Uczylam sie kilku jezykow w moim zyciu i nowa metoda bardzo mnie zainteresowala, moze nastepnego jezyka naucze sie szybciej jesli pozwolo mi Pan ugrysc te metode z ktorejs strony bo narazie to tylko wielka niewiadoma .Pozdrowienia z nad MorzaSrodziemnego.

    • Remi,

      Jeśli mowa o kursach to większość kursów językowych powinny zmienić nazwę z nauki języka na naukę tłumaczenia. Jeśli na szkolenia przychodzą uczestnicy, którzy korzystają tylko z wiadomości z kursu mailowego i mają wyniki to znaczy dla mnie, że można opanować metodę tylko z kursu darmowego. Nie musisz kupować kursu wideo jeśli nie jesteś do tego przekonana.

  29. Witam, czytam ostatnio komentarze pojawiające się na Pańskiej stronie i zgadzam się z wypowiedzią „remi” że wymiguję się Pan od podania konkretnej odpowiedzi. Chciałabym nauczyć się obcego języka, zapisałam się na darmowy kurs, dostaje od Pana meile ale nadal nic z nich nie wynika konkretnego. Podobno nie jest to metoda tłumaczeniowa, to w jaki sposób mam się dowiedzieć co jakie słówko oznacza skoro nie zajrzę do słownika (czyli NIE PRZETŁUMACZE go sobie)? Jeżeli są osoby które nie znają kompletnie danego języka obcego to, aby się nauczyć go i tak muszą zajrzeć do tego słownika czy wejść na tłumacza. Z tego wynika że Pańska metoda też polega na tłumaczeniu, bo inaczej nie dowiem się co jakie słowo oznacza. Czyż tak nie jest?

    • Kasiu,

      Język to uczucia, a nie słowa. Więc siłą rzeczy, by nauczyć się języka musisz się uczyć odczuwać język, a nie słów. Tylko wtedy można to nazwać nauką języka. Nie jest tutaj istotne jak zdobywasz słowa. Ważne jest, że wiesz co masz w związku z tym odczuwać. To jest istotne! Możesz korzystać ze słownika lub nie. Jeśli będziesz korzystać to tylko po to, by wiedzieć jak obcokrajowiec nazywa dane uczucie w swoim języku.

  30. Z tego wynika że to także jest po części metoda tłumaczeniowa, w końcu trzeba wiedzieć co dane słówko oznacza, a skąd się tego dowiemy jak nie ze słownika? Oczywiście nie mam nic do takiej metody uczenia się języka obcego, tylko nie rozumiem dlaczego Pan powtarza w kółko ludziom że nie należy tłumaczyć słów skoro inaczej sie nie dowiemy co dane słowo oznacza?

  31. Każdy ucząc się języka tłumaczy. Chodzi o to, by zmienić przyzwyczajenia i nie tłumaczyć ciągle tak by nie zostało już nam to na zawsze, byśmy za każdym razem nie tłumaczyli ale nauczyli się poprawnie odczuwać i w ten sposób posługiwać się językiem, to ma nam wejść w nawyk, stąd powtarzanie Pana Piotra.

    • Słowa można przetłumaczyć, ale nie uczucia. Te zawsze będą inne. Dlatego nie można powiedzieć że chodzi o tłumaczenie, bo metoda skupia się na nauce odczuwania języka. To jak zdobywasz słowa, które połączysz z uczuciami to Twoja sprawa.

  32. żeby odczuć dane słowo trzeba wiedziec co ono oznacza a żeby się tego dowiedzieć trzeba zobaczyć do słownika i je PRZETŁUMACZYĆ. więc poniekąd metoda ta polega na tłumaczeniu. Ale widze cięzko Panu to wytłumaczyć. Pan ma swoje zdanie ja swoje ;-)

    • Najpierw musisz coś poczuć, a dopiero poznać jak obcokrajowiec nazywa to uczucie. Język to uczucia – powtarzam to – nie słowa. Może nie jest cięzko to wytłumaczyć, tylko Ty sztywno trzymasz się starych schematów myślowych.

  33. Nie trzymam się starych schematów myślowych, tylko nie potrafię zrozumieć w jaki sposób mam odczuć dane słowo skoro go nie rozumiem

  34. No właśnie to jest schemat, bo najpierw masz coś poczuć np. smak wody, jej temperaturę, zapach. Gdy już to zrobisz dopiero możesz sprawdzić jak obcokrajowiec nazywa wodę. To nie wszystko. Gdy już będziesz za granicą, by pogłębić odczuwanie języka zwróć uwagę na różnice. Jak tam smakuje woda, jaki ma kolor, czym się różni od tej wody, którą znasz w Polsce.

    • Kasiu, niekoniecznie.
      Gdy widzisz jakąś scenkę w obcym języku i słyszysz rozmowę, to możesz zastosować zasłyszane zwroty nie znając ich znaczenia. Możesz domyślać, co one znaczą, ale bez zaglądania do słownika obejdzie się. Zastosowane w podobnej sytuacji zadziałają podobnie jak wypowiadane przez native spikerów. Im większym zasobem słów będziesz dysponować, tym bardziej słownik okaże się zbędny.
      Kiedy uczyłem się języka japońskiego to wkuwanie ze słowniczka plus czytanki było obce, a więc i trudne – błyskawicznie zapominałem zapamiętany materiał. Za to oglądając video japońskie z podstawowymi zwrotami, nietłumaczonymi!, widziałem zastosowanie ich i wchodziły one same do głowy. Na długo.

      Pan Piotr ma rację by łączyć słowa z odczuciami. Jest to o wiele łatwiejsza droga, bo nie trzeba się namyślać przy ich stosowaniu. Spróbowałem ze słowami angielskimi i rzeczywiście jest łatwiej. Ale nie do końca – łatwiej mi było je zapamiętać w kontekście zdania, a nie jako samodzielne słowa. Gdy słowo miało dużo znaczeń – to było bardzo ciężkie do zapamiętania, a późniejsze zapominanie przypominało jazdę ze zjeżdżalni – coraz szybciej w dół!

      Generalnie zgadzając się z Panem Piotrem, mam trochę inne zdanie, bo znaczenie słowa, a zatem i jego odczuwanie, zależy od tego, w jakim znajduje się ono kontekście. Proste przykłady:
      – Kot pali fajkę.
      – Jan pali w piecu.
      – Pali się!
      – Zabrakło pali do wbijania w grunt.
      – Pali mnie papryka w język!
      – Język pali nadal jest używany na Cejlonie.
      – Auto pali 6 l/100 km.
      – Kibic pali flagę.
      – Zgaś światło, bo niepotrzebnie się pali.
      – Aż pali się by rozpocząć wieczerzę wigilijną.
      – Ona pali się ze wstydu…
      – Adam pali się do Ewy. :)
      – Skradziony przedmiot pali go przez kieszeń.
      – Ale pali głupa!
      – Idiota! Pali za sobą mosty!
      – Pali gumy za każdym razem gdy ma widzów, kiedy rusza do przodu.
      – No, to mamy pali kota…

      Jak mam odczuwać słowo „pali”? W prawie każdym przykładzie ma ono inne znaczenie i inne synonimy. Odczuwać je możemy również na różne sposoby.
      Optowałbym za odczuwaniem całej frazy lub zdania. One również mogą mieć różne znaczenia w zależności od kontekstu (poprzedników i następników – fraz, zdań, akapitów), ale w tym przypadku jest mniej możliwości.

      Tak czy inaczej łączenie słów w sieć daje większą elastyczność. Występują oczywiście stałe zwroty, niezmienne albo niemal niezmienne, i tych trzeba się nauczyć na automata, ale język ludzki polega na elastycznym łączeniu wyrazów przy pomocy zgrubnej gramatyki. Specjalnie napisałem zgrubnej, bo język mówiony nie podlega ścisłym regułom. Pomimo istnienia spisanych zasad gramatyki i tak nie stosuje się ich ściśle – w tym upatruję piękno języka, zwłaszcza utworów poetyckich, które łamią wszelkie językowe konwenanse, o regułach już nie wspominając.
      Mówiąc, posługujemy się schematem, siatką, w którą wplatamy słowa. Automatycznie.
      Gdyby spisać nasze dzienne wypowiedzi, to powstałaby gruba broszura. Jeśli pamiętacie Wielkie Czytanie Pana Tadeusza dobrych kilka lat temu, to pamiętacie ile czasu trwało ich czytanie – 45-70 minut w zależności od objętości księgi i aktora. W ciągu dnia mówimy więcej. W ciągu tygodnia czy dwóch produkujemy księgę przynajmniej o objętości Pana Tadeusza. Bezwiednie, automatycznie, nie tłumacząc. Ale też nie odczuwając, tylko rozumiejąc, jak w przykładzie z tlenkiem wodoru. Ta siatka powstaje więc automatycznie, w miarę używania słów.

      Jeszcze jedno. Mam małe dzieci. One używają słów nie rozumiejąc ich. Nie używają słownika, bo nie umieją jeszcze czytać. Małe dziecko zaraz po usłyszeniu nowego słowa używa go. Bawi się nim, tworząc bezsensowne zbitki słów, rymy. Dzięki temu zapamiętują je nie znając znaczenia. Prawidłowe znaczenie i zastosowanie zapamiętanego słowa przychodzi później. Właściwie wbudowane zostaje w siatkę słów i zwrotów dziecka po znalezieniu mu odpowiedniego miejsca na podstawie obserwacji wzrokowych i słuchowych jednocześnie. W tym pojęć abstrakcyjnych, trudnych dla małego dziecka. Słowa nadające znaczenie nowemu pojęciu również nie muszą być znane, ale kształtują siatkę słów w młodych neuronach na trwałe. (No… powiedzmy!)
      Zatem, sądząc po małych dzieciach uczących się trudnych, abstrakcyjnych pojęć, nie odczuwają ich, ale używają, a po jakimś czasie pojawia się zrozumienie, może i odczuwanie. Metoda Pana Piotra pozwala zapamiętać słowa z innej, związanej z jestestwem, strony. Nie jest to konieczny i jedyny, choć na pewno bardzo skuteczny, sposób zapamiętywania. Siatki słów są natomiast bardzo pomocne do dialogów i ogólnego języka, bo chyba w taki sposób magazynujemy informację w naszych mózgach.

      Panie Piotrze, to jak z odczuwaniem słów wieloznaczeniowych? I moimi obserwacjami o uczeniu się nowych słów bez znajomości ich odczuwania i rozumienia?

      Przepraszam Czytelników za tę przydługą wypowiedź. Nie jestem zwolennikiem smsowego pisania postów, bo zubaża to nasz piękny język.
      Dziękuję zaś za doczytanie do końca!

      Miłego dnia (nocy)! :)

      • Witaj Arku,

        Gdyby dzieci powtarzały wszystkie słowa to mogłyby powtarzać i całe zdania. Jednak powtarzają określone słowa, które czymś się wyróżniają. Słowa wypowiadamy z pewnym natężeniem, barwą, melodią… To wzbudza uczucia u dziecka niezależnie od tego czy rozumie dane słowo czy nie. My ucząc się języka, zwracamy uwagę już tylko na słowa. Nie skupiamy się na tym jak dane słowo brzmi, jak jest wymawiane, jakie uczucia w nas wzbudza, kto to mówi, jak to mówi, do kogo to mówi itd. Im bardziej skupiamy się na tym by poznać nowe słowa, tym więcej problemów mamy by nauczyć się języka.

        Druga sprawa jest taka, że słowom, które słyszą dzieci towarzyszą obrazy, otoczenie, okoliczności. Skoro dziecko nie rozumie słów, a świat odbiera na poziomie uczuć, to wszystko ma tutaj znaczenie. Należy zwrócić na to uwagę, że skoro dziecko nie rozumie słowa, to musi czymś innym się kierować niż jego znaczeniem.

        Jeszcze inna sprawa to moment, kiedy dziecko powtarza słowa i kiedy dziecko mówi. Gdy dziecko mówi najpierw odczuwa to co mówi i dopiero wypowiada symbol przypisany do tych uczuć. Gdy powtarza najpierw jest symbol (słowa to symbole) a dopiero zwraca uwagę na uczucia.

      • Jeśli chodzi o dzieci,to owszem zapamiętują zasłyszane abstrakcyjne słowa, i powtarzają je a raczej papugują nadając im swoje znaczenie ale to nie trwa długo, dziecko szybko zapomina takie słowa dlatego gdyż ich nie rozumie,ono się tylko bawi powtarzaniem przez chwilę, ponieważ nie potrafi ich na swoim poziomie odczuć.Te słowa do niego powracają ale dopiero po latach kiedy potrafi je powiązać ze znajomymi uczuciami.

        • Jeszcze jedna uwaga i zarazem pytanie: dlaczego dom jest domem? Zwróć uwagę, że gdy odpowiesz na to pytanie, nawet, gdy zabiorę słowo dom, w Twoim umyśle wciąż pozostaną te uczucia, które skladają sie na rozumienie słowa dom. Teraz wyobraź sobie, że abstrakcyjne pojęcia rozumiemy także dlatego, ze opieramy się podobnej zasadzie.

          • Tak, i abstrakcyjne pojęcia rozumiemy dzięki uczuciom, które ściśle je otaczają, które występują w powiązaniu i tak dziecko, które nie widzi tych otaczających uczuć bo po prostu jeszcze nie rozumie funkcjonowania świata, nie może zapamiętać abstrakcyjnych zwrotów pomimo,że je wypowiada.

  35. mi się wydaje że ta nauka sprawdza się najlepiej kiedy coś w danym czasie widzimy i dotykamy .możemy wtedy starać się od razu zapisywać w pamięci nasze doznanie a przy tym od razu starać się tłumaczyć tylko obcym języku notując w notesie nasze doznanie .

  36. A jak jest z zapamiętywaniem znaków z obcego języka? Z tego, co się dowiedziałem, pisma uczy się na końcu. Ale w wypadku języków wschodnioazjatyckich większość słów ma osobny zapis i trzeba się ich uczyć zaraz przy nauce słowa, a to może doprowadzić do tłumaczenia
    symbol-symbol, co chyba nie idzie w parze z metodą 5s. Co, Panie Piotrze, robić w takich przypadkach?

    • Bartoszu dobre pytanie. Jak najbardziej musisz poznać pisownie, by nauczyć się czytać i na końcu pisać. Jednak nauka pisowni to nie to samo co pisanie. Tutaj poznajesz znaki, a pisanie jest już przelewaniem uczuć na papier. Zatem tutaj najpierw uczysz się pisma, by przede wszystkim umieć coś przeczytać.

  37. Dzień dobry panie Piotrze !
    Ostatnio dostałem od pana materiał, w którym napisał pan, aby przekładać uczucia z jednego ( znanego nam słowa) na drugie ( nie znane). Mam taki przykład:
    „He brought me a dirty plate”. Znam wszystkie słowa oprócz „plate” i już nie mogę tego zrozumieć. Ja według Pana wskazówek przypisuje uczucia związane ze słowek „dirty” na słowo „plate”. Czy oto w tym chodzi? Z góry dziękuje za odpowiedź.

    • W tym wypadku widząc słowo plate wyobrażasz sobie, że dana rzecz jest brudna. Jeśli nie szukasz znaczenia tego słowa i chcesz, by doszło do Ciebie z czasem to postaraj się widząc słowo plate zobaczyć coś brudnego – przenieść uczucia ze słowa dirty. Jeśli tak zrobisz to wzmocnisz odczuwanie słowa dirty, a przy okazji poznasz nowe słowo, jeśli ono okaże się ważne. Jeśli odwrócisz ten schemat, to będziesz zapominał słowa, które znasz i które są tutaj najważniejsze, a uczył się słów, które mogą okazać się bezużyteczne. Czy teraz jest bardziej zrozumiałe?

  38. Witam! czytam i czytam i czytam ale dalej nie wiem co powinnam najpierw zacząć robić żeby było po kolei czy najpierw znależć słowo i dodać do niego uczucia a jeżeli odwrotnie to jak mieć uczucia do czegoś co nie wiem czym jest pomocy a jak kupiłam 5S to jest jakieś video do tego bo nic nie dostałam .pozdrawiam Zosia.

  39. Jestem jeszcze uczennicą. Często słyszę od nauczycieli że nie nadaje się do nauki języków obcych, Zawsze jest tak że zapomnę to czego się nauczyłam. Nie jestem w stanie szybko ułożyć zdania po niemiecku lub angielsku. Gdy nauczę się danego słówka to pisząc je pomylę literki. Najgorsza jest gramatyka niemiecka… po prostu wszystko zapominam. Moja nauczycielka niemieckiego prowadzi dosyć specyficzne metody nauki. Wywiera presję na uczniach, krzycząc wyrywając kartki z zeszytów. to pogarsza sytuację. Niestety znajomość języków obcych jest mi BARDZO potrzebna. Moją mocną stroną jest to że mam rozwiniętą wyobraźnię. Potrafię nieźle malować, jestem dobra z geometrii, wymyślać różne rzeczy. Powiedziano mi kiedyś że jestem stworzona do tego aby zostać pisarką. Pomyślałam że ta metoda świetnie do mnie pasuje i jest jedyną szansą. Czy mam rację?

  40. Witam Moje zdanie jest inne .Czytam meile ,niektóre lekcje czytam ,ale nic z opisywanych w nich metod nie wchodzi mi do łepetyny .Wiecej nauczyłam moze to nie jest własciwe słowo ,ale wiecej się osłuchałam będąc w Niemczech ,a pare słow zostało mi w pamięci ,a nawet na zasadzie murzyn kochac murzyn robis potrafię wyduac tzn ze znanych słow wydukam coś na zasadzie zdanio podobne.Pozdrawiam

  41. Witam;)
    chciałam właśnie spróbować Pańskiej metody ale mam problem i dlatego potrzebna mi pomoc. Otóż przeczytałam wszystkie komentarze, pytania, odpowiedzi i ok nie będę pytać o to samo po raz enty. Ale chciałabym zauważyć, że Pan Arek zadał ważne pytanie, na które odpowiedź nie padła, więc pozwolę sobie je zacytować:
    „Panie Piotrze, to jak z odczuwaniem słów wieloznaczeniowych?”

    No więc? odniesie się Pan jakoś do tego, Panie Piotrze? Czy odpowiedź na zadane pytanie ponownie nie padnie, bo poda Pan wymijającą odpowiedź zamiast odpowiedzieć na to konkretne pytanie?
    Ja oczywiście rozumiem, że ciężko jest przekonać ludzi, którzy cały czas uczą się schematami i to od nas zależy czy zaczniemy. Pokazał Pan nową metodę i pozwala nam z niej korzystać, za co przynajmniej ja dziękuję:) ale pytanie wydaje mi się dość ważne.
    Pozdrawiam, Asia:)

  42. No ja niestety nie podiele optymizku, ktory bije z postów. w moim przypadku jedynie powtarzanie i nauka na pamiec moze dać efekty.nie mam aż takiej wyobraźni, aby odczuwać słowa itp. powtarzanie, powtarzanie- po wiele razy i wbijanie do głowy- jedynie to bedzie w moim przypadku skuteczne. Byc moze u młodych, dzieci- jest inaczej. ja nie mam juz ani 4 latka, ani 34.pozdrawiam..adam

  43. Drodzy przyjaciele pytanie do was wszystkich .Kto i co zapamiętuje w naszym organizmie w jaki sposób zapisuje się w naszej ścieżce neuronowej mózgu,ciele aurze?Zapamiętuje tylko podświadomośc a świadomość jest tylko programatorem podświadomości.Czyli zapamiętuje wyobrażnią obrazową,dzwiękową czuciową,węchową,uczucipwą.Wyobrażnia jest narzędziem podswadomości.Czlowiek zapamiętuje wyobrażnią a uczucia są narzędziem tej wyobrażni.Wyobrażnie są naladowane emocjami,nośnikiem energii.Mózg czlowieka wydziela cztery rodzaje częstotliwości,alfa,beta,theta,delta.Alfa,to powiedzialem po w myślenie,theta to sen,delta to glęboki sen,beta to czuwanie.Cala sztuka polega na przebywaniu w stanie alfa lub theta i nie zasnąc.Samokontrola umyslu metodą Silwy.Dominującą częstotliwością mózgu dziecka jest theta i alfa.Dziecko czuje co mówisz do niego a niewie znaczenia slowa pózniej to koduje.Z moim wnukiem niecale trzyletnim szedlem się bawić powiedzialem to po węgiersku.Idziemy się bawić wnuk bardzo się ucieszyl i okazal wielką radość z tego powodu. I w tym momencie odkrylem że dzieci male odczuwają to coi mówimy nie znając znaczenia slów.Metoda nauki 5S jest bardzo interesująca i ciekawa.

    • Panie Wiktorze ma Pan rację. Obecnie pracuję nad tym, by kursy i cała metoda skupiała sie na nieświadomej nauce. Gdy analizuję słowa z jezyka ojczystego to nie znajduję takich, które w świadomy sposób opanowałem. Oznaczać to też może, że świadoma nauka słownictwa jest nieskuteczna i że trzeba się skupić na tym, byśmy uczyli się słów w sposób niezależny od naszego świadomego umysłu.

Odpowiedz na „WiktorAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *